W całym 2004 r. otrzymaliśmy z unijnego budżetu 2,8 mld euro. Płatności wyniosły 1,24 mld euro. W 2005 roku saldo powinno być jeszcze korzystniejsze - ok. 3,6 mld euro. To dane z zaprezentowanego wczoraj raportu Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej nt. pierwszego roku członkostwa w Unii. UKIE wskazuje również na wzrost eksportu (tylko w styczniu i lutym o 33%) oraz umocnienie polskiej waluty. - Niczego nie straciliśmy w związku z akcesją - zapewniał premier Marek Belka. - Członkostwo w UE pozwoli nam trwale zwiększyć tempo wzrostu gospodarczego. Pod jednym warunkiem - że utrzymamy dyscyplinę budżetową - przypomniał.
To właśnie stan finansów państwa jest pod baczną obserwacją ekonomistów. Unijne fundusze tylko w części trafiają do budżetu, w większości zasilają samorządy i prywatnych odbiorców. Z państwowej kasy płacimy za to składkę członkowską. W efekcie - saldo integracji z perspektywy budżetu państwa jest ujemne (w 2004 r. wyniosło -8,4 mld zł). W 2005 roku będzie to niemal -14 mld zł. Według autorów raportu, oznacza to, że rząd będzie musiał dalej ograniczać "krajowy" komponent deficytu budżetowego na rzecz jego części "unijnej" (minister finansów planuje tegoroczny deficyt na poziomie 35 mld zł).
Eksperci rozważają także, czy akcesja dała impuls do wzrostu PKB. - Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć - przyznaje Witold Orłowski, współautor raportu i szef doradców ekonomicznych prezydenta. - Tak naprawdę, nie ma dowodów na to, że fundusze unijne zwiększają wzrost gospodarczy. Członkostwo w UE wpływa na PKB pośrednio - poprzez uporządkowanie wydatków państwa i wzrost inwestycji - uważa Ryszard Petru, główny ekonomista BPH. W raporcie UKIE wskazano raczej na fakt, że nie doszło do "szoku akcesyjnego", a gospodarka Polski "wzmocniła się".
W dokumencie wskazano jednak na zbyt skomplikowany system finansowania projektów unijnych. Przyznał to także premier: - Absorpcja środków unijnych idzie na razie dobrze. Nie ma problemu z liczbą wniosków, bo potrzeby są ogromne. Mamy jednak tendencję do tworzenia przeregulowanych systemów, w których najważniejsze jest bezpieczeństwo urzędnika, a nie wykorzystanie pieniędzy.
Bruksela prezentuje budżet na 2006 r.