Jak podał wczoraj koncern, na początek oddział komórek ma zostać wyłączony z pionu telekomunikacyjnego grupy i zarejestrowany jako osobny podmiot. Tyle napisano w oficjalnym komunikacie. Na zorganizowanej w Lizbonie konferencji prasowej szef Siemensa Klaus Kleinfeld dodał, że to tylko pierwszy krok. - Oczywiście wkrótce podejmiemy też decyzję w sprawie rozwiązania uwzględniającego współpracę z jednym lub kilkoma partnerami - powiedział Kleinfeld.
Niewykluczone że w ewentualnym joint venture Siemens byłby tylko mniejszościowym udziałowcem, bo, jak stwierdził dyrektor finansowy Heinz-Joachim Neubuerger, sytuacja, w której koncern pozostawi sobie większościowy pakiet, "nie jest zbyt prawdopodobna". Na wydzielenie oddziałów komórek parę lat temu zdecydowały się Ericsson i Sony. Do utworzonego wspólnie joint venture, które szybko zdobyło mocną pozycję na rynku, Szwedzi wnieśli przede wszystkim technologię komórkową, a Japończycy doświadczenie w produkcji urządzeń służących rozrywce.
Obecnie oddział komórek codziennie uszczupla kasę Siemensa o 1,5 mln euro. Między styczniem a marcem poniósł łączne straty w wysokości 138 mln euro, wydatnie przyczyniając się do pogorszenia wyników całego koncernu. Przed rokiem zysk netto Siemensa w I kwartale wyniósł 1,21 mld euro, teraz sięgnął tylko 781 mln euro.
W ostatnim kwartale na rynek trafiło 9,3 mln komórek wyprodukowanych przez Siemensa, o ponad jedną czwartą mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Firma straciła klientów między innymi na rzecz producentów koreańskich - Samsunga i LG.