Po trzech spadkowych sesjach z początku minionego tygodnia, dwa ostatnie dni przyniosły wzrost cen miedzi. Przyczyniło się do tego osłabienie kursu dolara w stosunku do euro, a także wzmożone zakupy przed zamknięciem na tydzień giełdy w Szanghaju.

Dolar zakończył w piątek czterodniową zwyżkę kursu, co sprawiło, że miedź stała się tańsza dla kupców z Europy i zwiększył się popyt z ich strony. Kupowano też trochę na wszelki wypadek, jak zwykle przed dłuższymi przerwami w pracy giełd. Przez najbliższy tydzień będzie zamknięty rynek w Szanghaju, bo tyle czasu trwają w Chinach obchody Święta Pracy. A z Chin pochodzi 19% światowego popytu na miedź.

Większymi zakupami zareagowali też uczestnicy tego rynku na informacje o dalszym zmniejszaniu się zapasów miedzi. Rezerwy monitorowane przez giełdy w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju spadły w minionym tygodniu o 2,1%, do 115 tys. ton. Według prognoz JPMorgan & Chase tegoroczny popyt na miedź może przewyższyć jej produkcję o 190 tys. ton. Londyński Standard Bank spodziewa się nawet deficytu na poziomie 275 tys. ton.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożały w piątek w Londynie o 21 USD, 0,7%, do 3202 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3277 USD, ale w poprzednią środę cena tego metalu po raz drugi w ciągu dwóch tygodni przekroczyła poziom 3300 USD, najwyższy od 1989 r.