Eurostat zbadał poziom dochodów bezrobotnych we wszystkich 25 krajach Unii Europejskiej. Zgodnie z przyjętą metodologią, za osoby żyjące w ubóstwie uznano te, których dochody są niższe niż 60% dochodów osiąganych przez co najmniej połowę danego społeczeństwa.
Wyniki badań wskazują na to, że najlepiej żyje się bezrobotnym w Skandynawii. W Danii, Finlandii i Szwecji biedę klepie zaledwie co piąta osoba pozbawiona pracy. Na drugim biegunie znajdują się bezrobotni Irlandczycy i Włosi. Ponad połowa z nich żyje na poziomie, który w ich ojczyznach - zgodnie z metodologią Eurostatu - można określić mianem biedy.
Nasza ojczyzna plasuje się po środku tej stawki. 37% polskich bezrobotnych osiąga dochody kwalifikujące ich do grupy osób biednych, pozostałe prawie 2/3 Polaków pozbawionych pracy żyje na poziomie, którego Eurostat nie nazywa biedą. W naszym regionie lepiej mają tylko niepracujący Czesi i Węgrzy. W krajach, które podobnie jak Polska wstąpiły do Unii Europejskiej rok temu, bezrobotnym żyje się zazwyczaj gorzej.
Dla Rafała Antczaka, ekonomisty z CASE, wyniki badań Eurostatu nie są zaskoczeniem. - Takich danych można się było spodziewać, mimo że w Polsce prawo do zasiłków dla bezrobotnych ma zaledwie kilkanaście procent osób pozbawionych zatrudnienia - dodaje ekspert. Bardziej niepokojący niż poziom dochodów jest dla niego fakt, że w gronie polskich bezrobotnych stosunkowo duży odsetek stanowią ludzie młodzi. Inaczej jest zaś w krajach dawnej UE.
Maciej Grabowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową dodaje, że Eurostat nie uwzględnia również bardzo dużej polskiej szarej strefy, co z pewnością wypacza nieco wyniki badań. Według niego, gdyby wzięto te dane pod uwagę, odsetek bezrobotnych żyjących w ubóstwie byłby w Polsce zapewne jeszcze niższy.