Jak wynika z dokumentów złożonych w amerykańskiej komisji giełdowej (SEC), Archipelago specjalnie zmieniło w tym celu wewnętrzne przepisy. Wcześniej odprawa przysługiwała tylko w przypadku rozstania z firmą. Teraz Gerald Putnam może ją otrzymać nawet gdyby po fuzji został prezesem NYSE.
Jak twierdzą obserwatorzy, jest to groźny precedens, który może wywołać burzę wśród członków giełdy nowojorskiej. - Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem - przyznaje James Reda, nowojorski konsultant do spraw wynagrodzeń prezesów dużych firm. Wypłaty dla Putnama i jego zastępców (zarząd Archipelago może zgarnąć 8,9 mln USD) są uzależnione od zgody na przejęcie przez NYSE, o której zdecydują regulatorzy rynku kapitałowego w USA oraz 1366 członków giełdy nowojorskiej.
Zarobki szefów giełd są w USA drażliwym tematem od dwóch lat, odkąd wybuchła afera z astronomicznym wynagrodzeniem ówczesnego prezesa NYSE Richarda Grasso. Dzięki poplecznikom ustalającym pensje na giełdzie Grasso dorobił się wypłaty w wysokości ponad 140 mln USD za kilka lat rządów. Niewykluczone jednak, że będzie musiał oddać część pieniędzy, bo sprawą zajmuje się prokuratura.
Roczna pensja Putnama z dodatkami (m.in. opcje na akcje) wyniosła w zeszłym roku 10 mln USD.
Bloomberg