Na większości europejskich giełd akcje wczoraj drożały, a przewodziły tym wzrostom spółki energetyczne, gdyż cena ropy naftowej wciąż utrzymuje się powyżej 50 USD za baryłkę. Poprawiły się też notowania papierów producentów stali po opublikowaniu przez Arcelor kwartalnych wyników lepszych niż prognozowali analitycy.
Najbardziej, bo o ponad 1% zdrożały akcje na londyńskiej giełdzie, która w ten sposób odrobiła zaległości z poniedziałku, kiedy była nieczynna, a na innych europejskich rynkach kursy większości akcji rosły od początku tygodnia. Papiery spółek naftowych zyskały po wypowiedzi algierskiego ministra energetyki, który uważa, że tegoroczna podaż ropy może nie zaspokoić "bardzo silnego" światowego popytu. Akcje BP, największego w Europie koncernu petrochemicznego, zdrożały wczoraj o 1,4%, a notowane w Londynie papiery Shell Transport & Trading zyskały 0,9%.
Drugi na świecie producent stali, francuska spółka Arcelor, w I kwartale zwiększył zysk netto aż czterokrotnie, a prezes firmy zapowiedział, że w razie spadku popytu, będzie zmniejszać produkcję w Europie, by utrzymać ceny. Akcje Alcerola zdrożały o 1%, a papiery największej brytyjskiej spółki stalowniczej Corus Group o ponad 2%.
W sumie wzrosły wczoraj indeksy 12 z 18 zachodnioeuropejskich giełd. Wzrosty powiększyły się po południu, po opublikowaniu raportu o wzroście w marcu zamówień w amerykańskich fabrykach. Większość analityków spodziewała się, że zamówienia te spadną.
Kursy amerykańskich akcji zmieniały się wczoraj nieznacznie. Uczestnicy rynku najpierw czekali na decyzję Fed o ósmej już z rzędu podwyżce stóp procentowych o 25 pkt bazowych, a później analizowali jej skutki dla giełdowej koniunktury. Po pięciu poprzednich podwyżkach stóp indeksy rosły, a od pierwszej podwyżki z czerwca ub.r. indeks Standard & Poor?s 500 zwyżkował o 1,8%.