Przyjęty wczoraj przez niemiecki rząd projekt zmian w systemie podatkowym przewiduje obniżenie od przyszłego roku podatku korporacyjnego do 19%, z obecnych 25%. Osobną ustawą rząd chce też wprowadzić zwolnienie z podatku spadkowego, jeśli spadek dotyczy rodzinnych firm, których nowi właściciele będą je prowadzić przez co najmniej 10 lat. Minister finansów Hans Eichel liczy, że parlament przegłosuje rządowe propozycje jeszcze przed wakacyjną przerwą.
Niższe podatki dla przedsiębiorców to jeden z 20 punktów planu pobudzenia gospodarki, który kanclerz Schroeder zaprezentował ustawodawcom w połowie marca. W ostatnich latach niemiecka gospodarka ciągle nie może odzyskać impetu. Według rządowych prognoz, w tym roku PKB wzrośnie zaledwie o 1%, zamiast zakładanych wcześniej 1,6%. Zaufanie przedsiębiorców jest obecnie na poziomie najniższym od 19 miesięcy, a liczba bezrobotnych jest bliska powojennego rekordu.
Właściciele największych niemieckich firm już od dawna wyczekują niższych podatków. - Proponowane zmiany są natychmiast potrzebne, żeby Niemcy stały się bardziej konkurencyjne w Europie - mówił niedawno w wywiadzie Hubertus Erlen, szef farmaceutycznego koncernu Schering. Jak obliczyli specjaliści, obniżenie stawki podatku od zysków pozwoli zmniejszyć efektywne opodatkowanie (włączające m.in. podatki lokalne i tzw. specjalny podatek "solidarnościowy" na odbudowę landów wschodnich) dużych niemieckich firm z 38,7% do 33,4%.
Pakiet ustaw podatkowych jest efektem kompromisu między rządzącą koalicją SPD i Zielonymi a liderami chadeckiej opozycji, do której należy większość miejsc w izbie wyższej niemieckiego parlamentu.