MNI (d. Szeptel) wchłonęła niedawno majątek (przedsiębiorstwo) swojego głównego akcjonariusza - Media Net Interactive Sp. z o.o. Zapłaciła de facto akcjami. Dzięki operacji skokowo zwiększyła obroty i poprawiła wyniki. Teraz wykonała kolejny, zapowiadany już wcześniej, ruch: podpisała przedwstępną umowę zakupu Legionu Polska, najstarszej na polskim rynku firmy telekomunikacyjnej oferującej tzw. usługi dodane (znanej np. z obsługi audiotele). Tym razem transakcja ma jednak inną konstrukcję. Zostanie opłacona gotówką.
Udziały za pieniądze
MNI musi wysupłać 16,5 mln zł. Sfinansuje zakup ze środków własnych oraz kredytu. - Nie powinniśmy mieć kłopotów z jego uzyskaniem. Wyniki i płynność spółki są dobre. Przepływy umożliwiłyby nam obsłużenie bez problemów kredytu w wysokości nawet 16,5 mln zł - twierdzi prezes MNI Mariusz Pilewski. Sprzedający to brytyjska firma Polina Trading Ltd. Dawniej Legion, podobnie jak Media Net Interactive, wchodził w skład grupy Media Holding. - Nic mi nie wiadomo, by Polina Trading była częścią tej grupy - mówi prezes Pilewski.
Przejęcie zostanie sfinalizowane najpóźniej do końca września. MNI oczekuje, że będzie to przełom II i III kwartału. Wcześniej musi nie tylko zgromadzić pieniądze, ale i uzyskać zgodę WZA. - Nie przewiduję problemów - twierdzi prezes. Już teraz rozpoczną się prace nad pełną integracją obu podmiotów. Powinny się zakończyć najdalej w ciągu dwóch miesięcy.
MNI przejmie 100% udziałów Legionu. W efekcie - jak zapewnia zarząd - poszerzy ofertę zarówno dla abonentów telefonii stacjonarnej, jak i mobilnej i stanie się liderem na polskim rynku w sektorze telekomunikacyjnych usług dodanych. Transakcja ma też ułatwić giełdowej spółce sprzedaż na innych rynkach. Legion wywodzi się z grupy Legion International, należącej do francuskiej firmy Lagardere. - Marka jest więc znana klientom w innych krajach. Będziemy korzystać z tego brandu za granicą - mówi M. Pilewski.