Na koniec kwietnia aktywa funduszy emerytalnych miały wartość 68 mld zł. Z tego niewiele ponad 30% to akcje spółek. To nadal sporo, zdarzały się bowiem miesiące z dużo mniejszym zaangażowaniem OFE na warszawskiej giełdzie. Ale całkiem prawdopodobne, że wkrótce ten odsetek będzie jeszcze mniejszy. Trwa bowiem odwrót funduszy emerytalnych od inwestycji giełdowych.

Na koniec kwietnia wartość akcji wynosiła 20 mld zł. To o blisko 1,3 mld zł mniej niż na koniec marca. Przy wzroście aktywów (zwiększyły się one o 580 mln zł) oznacza to spadek udziału akcji w aktywach. Na koniec marca stanowiły one 31,64% portfela inwestycyjnego. Na dodatek - ubiegłomiesięczny spadek zaangażowania funduszy jest zbliżony do tego z marca. Wówczas portfel akcyjny skurczył się o 1,1 mld zł.

Ten spadek to oczywiście wynik złej koniunktury na GPW. WIG20 w kwietniu zmalał o 7%, a WIG - o 5,3%. Tymczasem wartość portfela akcyjnego OFE skurczyła się prawie o 6%. To oznacza, że zarządzający w większości nie ulegli panice i nie sprzedawali walorów. Problem polega jednak na tym, że OFE nie wykorzystały spadków do napełnienia swoich kieszeni tańszymi akcjami. A zwykle to robiły. Taka sytuacja może oznaczać, że zarządzający nie spodziewają się szybkiej poprawy sytuacji na GPW, albo że czekali na uspokojenie się sytuacji na rynku.

Za tym drugim rozwiązaniem przemawia wzrost udziału depozytów w aktywach OFE. O ile na koniec marca miały one wartość 2,2 mld zł, o tyle miesiąc później było to o 500 mln zł więcej. Rośnie też wartość inwestycji funduszy w obligacje skarbowe. Na koniec kwietnia wynosiły one 42,9 mld zł, czyli zwiększyły się o 900 mln zł w ciągu miesiąca (z 63,3% portfela inwestycyjnego do 64,4%). Jeżeli w kolejnych miesiącach udział obligacji w portfelach OFE będzie nadał rósł tak dynamicznie, będzie to oznaczać, że zarządzający na dłużej pożegnali się z nadziejami na wzrost na GPW.