Reklama

Nieistniejący projekt

Posłowie wybrali znacznie gorsze od proponowanych przez rząd zasady podwyższania najniższych płac - mówi wiceminister gospodarki. - Żadnej rządowej propozycji waloryzacji minimalnych wynagrodzeń nie ma - twierdzi przedstawicielka parlamentu.

Publikacja: 07.05.2005 07:42

W mijającym tygodniu sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zaakceptowała zasady corocznego wzrostu najniższych wynagrodzeń. Zgodnie z nimi, jeśli płaca minimalna będzie niższa od połowy przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej, powiększy się ją o wartość inflacji oraz 2/3 prognozowanego na dany rok wzrostu PKB.

Zdaniem wiceministra gospodarki Piotra Kulpy, waloryzacja najniższych poborów na powyższych zasadach spowoduje tylko wzrost kosztów zatrudnienia pracowników. - Tymczasem ministerstwo przedstawiło lepszą propozycję, która zakłada wzrost najniższych płac netto bez podnoszenia kosztów pracy - dodał wiceminister.

Osoba najniżej uposażona otrzymuje dziś na rękę 617 zł. Łączne koszty ponoszone przez pracodawcę wynoszą w tym przypadku 1040 zł. Gdyby przyjęty przez komisję projekt wszedł w życie, a w przyszłym roku inflacja wyniosłaby np. 3,5%, a planowany wzrost PKB - 5%, najniższa pensja netto wzrosłaby o ok. 40 zł. Koszty pracodawcy wzrosłyby jednak znacznie bardziej, bo prawie o 70 zł, i sięgnęłyby 1110 zł.

- Przyjęcie projektu rządowego oznaczałoby zaś zachowanie kosztów pracy przez najbliższe dwa lata na obecnym poziomie i wzrost płacy netto o 10,9% - wylicza Piotr Kulpa. - Innymi słowy, pracodawca wciąż płaciłby 1040 zł, ale pracownik dostawałby z tego "na rękę" 695 zł - dodaje wiceminister. Uważa on, że parlamentarzyści odrzucili projekt, bo po prostu go nie rozumieją.

Zupełnie inne zdanie ma na ten temat przewodnicząca tej komisji Anna Bańkowska. - Ministerstwo po prostu nie przedstawiło takiego projektu - powiedziała nam posłanka SdPl. - Propozycja jest podobno wciąż w uzgodnieniach międzyresortowych, ale my jej nie mamy, więc nie mogliśmy jej w ogóle brać pod uwagę - dodała.

Reklama
Reklama

Według niej, wiceminister Kulpa poprosił komisję o wstrzymanie się przez miesiąc w pracach nad ustawą o minimalnym wynagrodzeniu. Posłowie czekali półtora miesiąca, ale nie doczekali się rządowego projektu. W tej sytuacji z różnych propozycji wybrali tę najlepszą. - Myślę, że wybraliśmy złoty środek - powiedziała Anna Bańkowska. - Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wrócić do rządowej propozycji, gdy tylko zostanie ona złożona w Sejmie - dodała.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama