Reklama

Spece z Warszawy

Nie pobiliśmy rekordów wyjazdów zarobkowych, za to coraz częściej... importujemy pracę. Wynika to z badań prowadzonych po wstąpieniu Polski do Unii.

Publikacja: 09.05.2005 09:12

Według Ministerstwa Gospodarki i Pracy mimo wcześniejszych alarmistycznych zapowiedzi, Polacy w ciągu pierwszego roku w Unii nie zalali tamtejszego rynku pracy. Przedstawiony w ubiegłym tygodniu raport (o którym informowaliśmy) mówi, że wielu pracowników wcale nie musiało wyjeżdżać - po prostu zalegalizowali swój dotychczasowy pobyt za granicą. - Zgodnie z oczekiwaniami, skala migracji zarobkowych Polaków do "starych" państw członkowskich UE w 2004 r. i pierwszych miesiącach roku 2005 okazała się umiarkowana - twierdzi podsekretarz stanu w MGiP Mirosław F. Zieliński.

Polacy nadal wyjeżdżają przeważnie do prac niewymagających wysokich kwalifikacji albo też - najgorzej płatnych. "Polską" specjalnością jest praca sezonowa w rolnictwie, leśnictwie, budownictwie oraz gastronomii i turystyce. A celem zarobkowych wyjazdów pozostają głównie Niemcy (w 2004 r. pracowało tam ok. 324 tys. pracowników sezonowych z Polski), Wielka Brytania (73,5 tys.), Irlandia (ponad 32 tys.), Włochy, Holandia i Hiszpania.

W kraju ciekawiej

Według ministerstwa, w Pols-ce w ciągu roku od wejścia do UE powstało więcej miejsc pracy niż tych, które zaoferowano Polakom za granicą. Potwierdzają to także pośrednio wyniki badań portalu Pracuj.pl. Firma opublikowała właśnie raport na temat rynku pracy dla specjalistów. Według jej obliczeń, tylko w pierwszym kwartale tego roku powstało 8 tysięcy miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanej kadry. Ożywiły się zwłaszcza te branże, które wcześniej nie oferowały kandydatom miejsc pracy.

Raport "Rynek pracy specjalistów" został przygotowany na podstawie 8344 ogłoszeń, które ukazały się w portalu Pracuj.pl od początku stycznia do końca marca br. Badanie dotyczy wyłącznie miejsc pracy oferowanych osobom z wyższym wykształceniem. Nie obejmuje ofert zgłaszanych przez urzędy administracji publicznej ani propozycji kierowanych do studentów lub pracowników fizycz-nych. Autorzy badania wychodzą z założenia, że internet jest najczęściej stosowanym medium podczas poszukiwań profesjonalistów. Jeśli jednak uwzględnić również inne metody rekrutacji, liczba nowych miejsc pracy dla specjalistów może się okazać nawet kilkakrotnie wyższa.

Reklama
Reklama

- Raport przynosi dwie dobre wiadomości dla osób poszukujących pracy - twierdzi Przemysław Gacek, prezes portalu. I tłumaczy: Na początku tego roku aż 30% ofert pracy uległo rozproszeniu pomiędzy kilkanaście branż, nienotowanych do tej pory w raporcie. Wynika to z faktu, iż coraz więcej firm zaczyna dostrzegać wzrost gospodarczy, inwestować i zatrudniać nowych pracowników. Zmniejszyła się też wyraźna dominacja jednej branży. Jest to więc dobry moment, aby rozejrzeć się za pracą - niezależnie od kierunku wykształcenia czy profilu doświadczenia zawodowego. Druga dobra wiadomość to skokowy wzrost liczby ofert pracy w internetowych serwisach. Jeszcze pół roku temu w ciągu kwartału w Pracuj.pl zamieszczono 5 tysięcy ofert, a w pierwszym kwartale tego roku już prawie 8,5 tysiąca. Coraz łatwiej można więc będzie znaleźć pracę za pośrednictwem internetu.

Obserwacje Pracuj.pl potwierdzają również inne portale.

Króluje handel

Do tej pory pracę najłatwiej można było znaleźć w przemyśle ciężkim. Od początku tego roku to się zmieniło. W 2004 roku z przemysłu ciężkiego pochodziła co piąta oferta, a w pierwszym kwartale 2005 roku już tylko co dziesiąta. Przemysł lekki spadł z 17,8% do 6,71%. Liderem został handel.

Liczba ofert pracy w telekomunikacji i zaawansowanych technologiach nie zmieniła się - nadal pochodzi stąd co dziesiąta oferta. W dół idą zaś wskaźniki w budownictwie, przemyśle chemicznym, branży żywieniowej.

Z badań wynikają nie najlepsze prognozy dla finansistów: choć liczba ofert pracy ogółem rośnie, propozycje w finansach są coraz rzadsze - to już czwarta pod względem popularności branża. Na pocieszenie - zainteresowanie pracownikami specjalizującymi się w sprzedaży spada również - mimo że to wciąż najpopularniejszy zawód.Można to wytłumaczyć prosto: pojawia się coraz więcej zawodów i ofert pracy, które zaczynają się rozkładać bardziej równomiernie. Również pod względem terytorialnym. Nadal najwięcej ofert pracy pochodzi z województwa mazowieckiego. Jednak to już nie 25% - jak przed rokiem - lecz niespełna 20%. Na dalszych miejscach są propozycje pracy z województw śląskiego i wielkopolskiego (ok. 7,5% wszystkich ofert). - Tendencja ta będzie się utrzymywać. A to oznacza, że coraz łatwiej będzie zdobyć pracę w województwie śląskim lub wielkopolskim. Co prawda, w Warszawie nadal jest najwięcej ofert pracy - ale też najwięcej poszukujących zatrudnienia kandydatów. Na pewno wpływ na taki wynik mają rosnące inwestycje, szczególnie w okolicach Krakowa, Wrocławia i Poznania. Być może dzięki temu dobrzy specjaliści nie będą musieli przenosić się do Warszawy, aby znaleźć odpowiadającą im pracę. Z moich obserwacji wynika, że coraz więcej menedżerów otrzymuje oferty poza Warszawą - mówi Przemysław Gacek.

Reklama
Reklama

Najmniejsze szanse na znalezienie pracy mają specjaliści z podlaskiego i świętokrzyskiego (ok. 4%). W polskich portalach pojawiają się za to oferty pracy z zagranicy. Według Pracuj.pl to na razie mniej niż 3% pozostałych, ale wskaźnik nieznacznie rośnie. Liczba ofert pracy ogółem jest też coraz większa - w pierwszym kwartale tego roku okazała się dwukrotnie większa niż w ostatnim ubiegłego roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama