- Jesteśmy zaskoczeni i rozczarowani decyzją firmy Bridgestone, która postanowiła swoją fabrykę wybudować nie w Nowej Soli, ale na Węgrzech - mówił wczoraj wiceprezes PAIiIZ Sebastian Mikosz. Jego zdaniem, Japończycy byli zadowoleni z oferowanej działki (wybrali ją spośród 20 za-proponowanych przez PAIiIZ). Również cena terenu wydawała się nie budzić żadnych zastrzeżeń inwestora. W opinii wiceszefa Agencji, Bridgestone mógł wybrać węgierskie miasto Tatabanya w obawie przed nadmierną koncentracją inwestycji w jednym kraju. W Polsce koncern jest już właścicielem dawnej fabryki Stomil w Poznaniu oraz buduje zakład produkcji gąsienic w Żarowie.
- To właśnie o koncentracji inwestycji szefowie Bridgestone rozmawiali z premierem Markiem Belką podczas jego niedawnej wizyty w Japonii - wyjaśniał Sebastian Mikosz.
Opony do autobusów
Wiceprezes PAIiIZ dodał, że na Węgrzech powstanie fabryka wartości 190 mln euro. Bridgestone zdecydował się więc na skromniejszą z dwóch rozważanych wersji inwestycji.
Być może właśnie dlatego Japończycy przymierzają się teraz do kolejnej inwestycji w naszej części kontynentu. Chcą wybudować fabrykę opon do autobusów. Poza tym, że zakład miałby ruszyć w 2008 roku, żadnych innych informacji nt. nowego projektu nie ma.