Reklama

Bridgestone - jeszcze jedna próba?

Japoński koncern oponiarski Bridgestone chce postawić w Europie Środkowej jeszcze jedną fabrykę. Wśród krajów, w których mógłby stanąć nowy zakład produkujący ogumienie do autobusów, jest Polska - twierdzi Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Publikacja: 11.05.2005 08:13

- Jesteśmy zaskoczeni i rozczarowani decyzją firmy Bridgestone, która postanowiła swoją fabrykę wybudować nie w Nowej Soli, ale na Węgrzech - mówił wczoraj wiceprezes PAIiIZ Sebastian Mikosz. Jego zdaniem, Japończycy byli zadowoleni z oferowanej działki (wybrali ją spośród 20 za-proponowanych przez PAIiIZ). Również cena terenu wydawała się nie budzić żadnych zastrzeżeń inwestora. W opinii wiceszefa Agencji, Bridgestone mógł wybrać węgierskie miasto Tatabanya w obawie przed nadmierną koncentracją inwestycji w jednym kraju. W Polsce koncern jest już właścicielem dawnej fabryki Stomil w Poznaniu oraz buduje zakład produkcji gąsienic w Żarowie.

- To właśnie o koncentracji inwestycji szefowie Bridgestone rozmawiali z premierem Markiem Belką podczas jego niedawnej wizyty w Japonii - wyjaśniał Sebastian Mikosz.

Opony do autobusów

Wiceprezes PAIiIZ dodał, że na Węgrzech powstanie fabryka wartości 190 mln euro. Bridgestone zdecydował się więc na skromniejszą z dwóch rozważanych wersji inwestycji.

Być może właśnie dlatego Japończycy przymierzają się teraz do kolejnej inwestycji w naszej części kontynentu. Chcą wybudować fabrykę opon do autobusów. Poza tym, że zakład miałby ruszyć w 2008 roku, żadnych innych informacji nt. nowego projektu nie ma.

Reklama
Reklama

Wkrótce ekipa techniczna koncernu ma przyjechać do Polski, aby zapoznać się z możliwymi lokalizacjami. - Zapewne tak jak zawsze Polska będzie konkurować z Węgrami i ze Słowacją lub Czechami - dodał S. Mikosz.

Inwestycja na włosku

Wiceprezes Agencji powiedział też, że inna japońska inwestycja (nazwy inwestora nie chciał zdradzić) wisi na włosku. - Szukamy właśnie nowej działki pod tę fabrykę, ponieważ jeden z właścicieli gruntów, które poprzednio zaoferowaliśmy, nie chce ich odsprzedać - wyjaśnił S. Mikosz. Chodzić ma o zakład wartości ok. 40 mln USD, w którym pracować miałoby 220 osób.

Koreańczycy zawsze chcą kasy

PAIiIZ może natomiast zmienić swoje podejście do firm z Korei. - Być może zatrzymamy wszelkie negocjacje z koreańskimi inwestorami, dopóki nie określą jasno żądań dotyczących pomocy gotówkowej - powiedział Sebastian Mikosz. Według niego, każdego inwestora z Korei interesują głównie finansowe zachęty.

Wiceprezes stwierdził, że koncern Hankook zażyczył sobie pomocy gotówkowej w wysokości ok. 100 mln euro. Polska zaoferowała 2,3 mln euro, Słowacy znacznie więcej i to właśnie dlatego nowa fabryka opon Hankooka ma teraz powstać u naszych sąsiadów. - W podobnych przypadkach wydaje się, że tracimy projekty, na których pozyskanie i tak nie mieliśmy szans - powiedział S. Mikosz.

Reklama
Reklama

Dziś PAIiIZ negocjuje pięć koreańskich projektów o łącznej wartości ponad 0,5 mld euro. - Wszyscy ci inwestorzy dopytują się o wartość pomocy publicznej - dodał wiceprezes.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama