Do piątku rano ARiMR przyjęła 1,27 mln wniosków. - Szacujemy, że dobijemy do 1,5 mln. Napływa teraz ponad 90 tys. dokumentów dziennie - mówi Iwona Musiał, rzecznik Agencji. Unijny termin na składanie wniosków upływa co prawda 15 maja, ale w tym roku jest to niedziela. Dlatego też placówki ARiMR, które otw-arte były przez cały weekend, czynne będą jeszcze dziś. Komisja Europejska nie zgodziła się bowiem na uczynienie dla Polski wyjątku i wydłużenie terminu przyjmowania dokumentów. - Pracować będziemy do ostatniego rolnika - zapewnia I. Musiał.
To już druga edycja przyjmowania wniosków. Prawie 1,4 mln gospodarstw, które złożyły podanie o dopłaty w ubiegłym roku, otrzymało od Agencji tzw. wnioski spersonalizowane (dokumenty już wypełnione na podstawie danych o areale z 2004 r.). ARiMR przewiduje, że większość ubiegłorocznych beneficjentów złoży tak przygotowane wnioski i w tym roku. Do tego dochodzi 150 tys. nowych gospodarstw (tyle przynajmniej złożyło wnioski o ewidencję).
Dopłaty - przypuszczalnie 55 euro od hektara gruntów rolnych, a więc 30% poziomu dopłat w starych państwach Unii Europejskiej - wypłacane będą od grudnia 2005 r. do czerwca 2006 r. Dofinansowanie będzie większe, jeżeli podanie dotyczy tzw. obszarów o niekorzystnych warunkach gospodarowania. W ubiegłym roku podstawowa dopłata opiewała na sumę 44,5 euro/ha (25% poziomu UE).
Prawdopodobnie dopiero we wrześniu okaże się, po jakim kursie pieniądze będą przeliczane na złotówki (o tym decyduje Komisja Europejska). W tym roku obowiązuje średni kurs z I półrocza 2004 r. W wyniku aprecjacji naszej waluty taki mechanizm okazał się niekorzystny - różnicę kursową płacił bowiem budżet. W tegorocznym planie finansowym państwa założono, że wydatki związane z dopłatami i interwencjami na rynku rolnym wyniosą 8,53 mld zł.