W prasie pojawiło się ogłoszenie o przetargu na linie kredytowe dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na łączną kwotę 1,3 mld zł. Na stronach internetowych Zakładu widnieje już kolejne ogłoszenie - na linie kredytowe o wartości 1,4 mld zł. A szefowie ZUS nie kryją, że wkrótce będą następne. Wygasają bowiem dotychczasowe linie, tymczasem FUS potrzebuje pożyczek na wypłatę emerytur. Najpierw bowiem pożycza pieniądze od banków, potem dopiero - gdy dostanie składki - je spłaca. Ale tylko częściowo - na koniec roku zadłużenie FUS w bankach komercyjnych wynosiło blisko 4,6 mld zł.
To i tak lepszy wynik od planowanego. Zgodnie z założeniami planu finansowego FUS na rok 2004, zadłużenie funduszu miało sięgnąć 10,3 mld zł. Jak udało się tak bardzo zredukować deficyt?
- Z jednej strony mieliśmy lepsze wpływy ze składek, z drugiej zaś dostaliśmy większą dotację od zaplanowanej - powiedział Ireneusz Fąfara, wiceprezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który zarządza FUS-em.
Jednak zadłużenie nadal narasta. W tym roku, zgodnie z planem finansowym, FUS-owi może zabraknąć kolejnych miliardów. W rezultacie jego zadłużenie może wzrosnąć do 7,3 mld zł.
- Na razie odnawiamy tylko istniejące linie kredytowe, ale pewnie koło czerwca zaczniemy ogłaszać przetargi na nowe - powiedział I. Fąfara.