Wczorajsze walne było kontynuacją spotkania z 6 maja. Wówczas o przerwę w obradach poprosił Prokom (ma 25% akcji), żeby uzyskać więcej czasu na przekonanie opornych udziałowców do planowanych przez Softbank akwizycji.
Zmienione uchwały
Negocjacje z akcjonariuszami okazały się skuteczne. Poparli pomysły przejęć, jednak w zamian udało im się wprowadzić istotne zmiany do pierwotnych projektów uchwał. Poprawki są korzystne dla spółki. Kapitał Softbanku zostanie rozwodniony o 4,22 mln akcji, a nie, jak wcześniej planowano, aż o 8,37 mln walorów. To oznacza, że nowe papiery będą stanowić 16,7% kapitału zamiast 21,3%.
Różnice są efektem wynegocjowania niższych cen za przejmowane spółki. Firma konsultingowa Gladstone ma kosztować maksimum 31 mln zł, zamiast planowanych wcześniej 43 mln zł. Softbank postanowił również, że transakcja dokupienia kilkuprocentowego pakietu Compu Rzeszów zostanie sfinansowana ze środków własnych i kredytów bankowych. Poprzednio pieniądze na ten cel chciał zebrać z rynku kapitałowego. Poprawki pozwoliły na znaczące ograniczenie apetytu Softbanku na kapitał inwestorów. Dlatego emisja akcji serii T została zmniejszona z planowanych wcześniej 3,49 mln akcji do tylko 1,39 mln walorów. Papiery będą sprzedawane z prawem poboru, które zostanie ustalone 13 czerwca. Z tytułu posiadania 15 praw poboru inwestorzy będą mogli zapisać się na jedną nową akcję integratora. - Chcielibyśmy przeprowadzić publiczną subskrypcję akcji tej serii jeszcze w czerwcu - mówił wczoraj Krzysztof Korba, prezes Softbanku. Dzięki temu przejęcie 51-proc. pakietu Gladstone byłoby możliwe jeszcze w III kwartale. Korba nie chciał jednak powiedzieć, kiedy spółka chce uzupełnić portfel o akcje Compu Rzeszów ani w jakim stopniu sfinansuje ten zakup ze środków własnych, a w jakiej części będzie musiała się zadłużyć.
Koma i Incenti przejdą