Wczorajsze walne PIU miało uroczystą oprawę. Na spotkaniu w Klubie Polskiej Rady Biznesu w Warszawie zjawił się m.in. Mirosław Gronicki, minister finansów, oraz Jolanta Szymanek-Deresz, szefowa Kancelarii Prezydenta. Powód? 15-lecie Izby.
Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych, poza fetowaniem, mieli też kilka ważnych spraw do omówienia. Jedną z kluczowych był wybór zarządu Izby na nową 3-letnią kadencję. Stary w składzie: prezes Jerzy Wysocki (urzęduje od 1994 r.), wiceprezesi: Paweł Dangel (Allianz) i Cezary Stypułkowski (PZU) oraz członkowie: Zbigniew Andrzejewski (Commercial Union Polska), Bogusław Skuza (Skandia Życie) oraz Ewa Stachura-Kruszewska (TUW TUW) zebrał się na pożegnalnym spotkaniu w ostatni piątek. Niedługo jednak spotka się w podobnym gronie. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że prezesem PIU po raz kolejny został J. Wysocki (nie zgłosił się żaden konkurent). Nie było też większych roszad wśród członków zarządu. Jedyna zmiana to wejście do zarządu Marcusa van der Ploega, prezesa TUŻ ING Nationale-Nederlanden Polska. Przepadły kandydatury: Ireneusza Łuszczewskiego (Warta), Franza Fuchsa (Compensa) oraz Bogusława Sosnowskiego (FinLife).
Jednak zwycięstwo Jerzego Wysockiego, mimo braku kontrkandydatów, nie było, według relacji uczestników, druzgoczące. Wybory były tajne - znana była tylko liczba oddanych głosów. Najpierw przedstawiciele zakładów mieli zdecydować o 50-proc. premii za wyniki (prezes PIU zarabia średnią rynkową wynagrodzeń wszystkich szefów zakładów). Tu nie było większych oporów. Znacznie gorzej J. Wysockiemu poszło w głosowaniu nad jego wyborem na kolejną kadencję. - Okazało się, że znaczna część zebranych zagłosowała przeciw i prezes Wysocki przeszedł niewielką liczbą głosów. Gdyby wcześniej uzgodniono innego rozsądnego kandydata, mógłby wygrać wybory - relacjonował nam jeden z prezesów. Według innego z uczestników, na walnym widoczna była zdecydowanie większa niż dotychczas aktywność zagranicznych menedżerów. Przykładem może być wejście do zarządu M. van der Ploega, przy dość kiepskim wyniku, jaki uzyskał C. Stypułkowski, szef największej firmy ubezpieczeniowej w Polsce.