Dwie wzrostowe sesje to zdecydowanie za mało, by ogłosić powrót rynku byka. Niewątpliwie jednak wczorajsza zwyżka indeksu przybliżyła zmianę trendu. Stanie się to jednak dopiero po pokonaniu 1900 pkt. Obecnie najważniejsze dla inwestorów powinno być to, że powodzeniem zakończyła się obrona wsparcia tworzonego przez minimum sesji z 24 stycznia (1808 pkt). Wczorajsze odbicie, któremu towarzyszyły najwyższe obroty od początku kwietnia, wyraźnie oddaliło ryzyko przełamania tego poziomu. Ze sprzedażą akcji warto więc wstrzymać się do czasu, kiedy niedźwiedziom uda się pokonać to wsparcie.
Wczorajszy wzrost WIG20 doprowadził do przełamania przyśpieszonej linii trendu spadkowego. To, w połączeniu z wcześniejszą, kilkudniową konsolidacją, daje solidną podstawę do dalszej zwyżki. Ze sporym prawdopodobieństwem WIG20 powinien się teraz kierować do głównej linii rynku niedźwiedzia (1900 pkt). Na wysokości 1890 pkt dodatkowy opór tworzy dołek z 20 kwietnia. Inwestorzy, którzy myślą o kupnie akcji zanim bariera ta zostanie pokonana, powinni pamiętać o dwóch wzrostowych korektach zapoczątkowanych w marcu. W obu przypadkach byki wypadały bardzo dobrze. Spore zwyżki w trakcie sesji potwierdzane dużymi obrotami, dobrze świadczyły o ich kondycji. W pewnym momencie jednak popyt wycofywał się i notowania szybko spadały o kilkadziesiąt punktów. Ryzyka, że taka sytuacja się powtórzy, nie można ignorować do czasu, kiedy linia trendu spadkowego zostanie pokonana. Dopiero po wybiciu się indeksu ponad 1900 pkt warto będzie pomyśleć o kupnie akcji. Wysokość obecnego kanału spadkowego powinna przełożyć się wtedy na zwyżkę do 2020 pkt.
Realizacji optymistycznego scenariusza nie sprzyja fakt, iż trzy tygodnie temu przełamana została półtoraroczna linia trendu wzrostowego. Tworzy ona teraz opór w okolicy 1930 pkt. Mając na uwadze to, że obecna zwyżka może być tylko ruchem powrotnym do tej bariery, po ewentualnym kupnie akcji warto utrzymywać dość bliskie zlecenia ograniczające straty. Szczególnie w obliczu problemów ze zwyżką ponad 1930 pkt.