Reklama

Euro wyparło dolara

Wejście Polski do Unii Europejskiej spowodowało, że dominującą część transakcji na naszym rynku walutowym stanowią operacje w euro. Dolar zszedł na drugi plan.

Publikacja: 20.05.2005 08:09

- Ok. 70-80% transakcji walutowych z udziałem złotego, zawieranych na naszym rynku, stanowią operacje na rynku euro/złoty - szacuje Andrzej Krzemiński, diler walutowy z BPH. Według Mariusza Trzpila z Pekao, sytuacja zmieniła się gwałtownie na przełomie czerwca i lipca ub.r. - Proporcje między handlem w euro i dolarach odwróciły się w ciągu zaledwie 2 tygodni - wspomina specjalista. Jego zdaniem, transakcje z udziałem euro i złotego stanowią dziś mniej więcej 70% obrotów na naszym rynku walutowym. Wartość dziennego handlu waha się, jego zdaniem, od poniżej miliarda do ponad 2 mld euro.

Według danych NBP, w kwietniu 2004 r. operacje dolarowe stanowiły 76% wszystkich transakcji walutowych z udziałem złotego (dane dla rynku kasowego), a w euro tylko 23%. Jeszcze gorzej - z punktu widzenia obrotu walutą europejską - było w 2001 r. Wtedy operacje euro/złoty stanowiły tylko 14,5% handlu na rynku walutowym.

Dlaczego dolar zszedł na drugi plan? - To naturalna konsekwencja wejścia Polski do UE. Większość naszego handlu zagranicznego rozliczana jest w euro - mówi Tomasz Chmielarski, diler walutowy z BRE Banku. Ani GUS, ani NBP nie dysponują dokładnymi danymi na temat tego, jaką część obrotów handlowych rozliczamy w euro. Wiadomo jednak, że transakcje z UE stanowią ok. 80% naszego eksportu i 70% importu. - W dolarach rozliczany jest przede wszystkim import ropy naftowej - mówi A. Krzemiński.

- Kolejna sprawa to sposób, w jaki traktują nasz kraj inwestorzy zagraniczni. Jesteśmy teraz uważani za część gospodarki europejskiej, stąd większa rola euro - dodaje specjalista.

Jakie są konsekwencje zmiany sytuacji na rynku walutowym? - Złoty jest teraz bardziej uzależniony od tego, co dzieje się z euro - twierdzi diler z BPH. Kolejna sprawa to płynność: na rynku euro/złoty jest większa niż na rynku dolar/złoty. W efekcie, w pierwszym przypadku mniejsze są różnice między cenami kupna i sprzedaży walut. A to rodzi dalsze konsekwencje. - Inwestorzy, którzy chcą kupić dolary za złote, wolą wymienić złote na euro, a następnie sprzedać euro za dolary niż po prostu kupić dolary, bo dostają wtedy korzystniejsze kwotowania - wyjaśnia M. Trzpil. Według A. Krzemińskiego, relacje złotego do dolara zależą prawie wyłącznie od tego, co dzieje się na rynku euro/złoty i euro/dolar. Coraz mniej inwestorów spekuluje na notowaniach dolara do złotego.

Reklama
Reklama

Według dilerów, sytuacja Polski i tak jest wyjątkowa, bo u naszych sąsiadów (np. w Czechach lub na Węgrzech) już od paru lat gra się wyłącznie na notowaniach walut krajowych do euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama