Ceny złota wahały się w ostatnich dniach pod wpływem danych odzwierciedlających sytuację w gospodarce USA i pośrednio wpływających na kurs dolara.
Do poniedziałku kruszec taniał. Bodźcem były informacje o największym od siedmiu miesięcy wzroście sprzedaży detalicznej, który odnotowano w kwietniu, oraz o mniejszym deficycie handlowym USA w marcu. Oznaki poprawy koniunktury wzmocniły dolara, zmniejszając atrakcyjność złota jako lokaty kapitału. Metal ten stracił też na znaczeniu jako zabezpieczenie przed inflacją, gdy okazało się, że spadły notowania ropy naftowej.
Od wtorku złoto zaczęło wracać do łask, gdyż szybszy niż oczekiwano wzrost cen hurtowych w kwietniu nasilił znów obawy przed inflacją. Tymczasem dolar stracił nieco na wartości pod wpływem danych o stabilizacji w zeszłym miesiącu cen detalicznych. Wyklucza ona bowiem radykalne zaostrzenie polityki pieniężnej USA, które sprzyjałoby wzmocnieniu amerykańskiej waluty.
Wczoraj przeważył jednak pogląd, że kurs dolara i tak będzie rosnąć ze względu na wyższe stopy procentowe w USA niż w Europie.
W rezultacie złoto z dostawą w czerwcu staniało na nowojorskim rynku Comex do 420,20 USD za uncję, z 421,90 USD w poniedziałek. W poprzedni czwartek cena wynosiła 422,20 USD. Eksperci przewidują, że w najbliższych tygodniach notowania obniżą się, gdyż nastąpi sezonowy spadek popytu fizycznego w Indiach, a kurs dolara wykazuje wciąż skłonność do wzrostu.