Prace nad zniesieniem użytkowania wieczystego Sejm rozpoczął jeszcze w 2003 r., kiedy stosowny projekt ustawy wniósł PiS. Odrębny projekt, przewidujący przekształcenie użytkowania we własność tylko w przypadku osób fizycznych, spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, przygotował też rząd.

Połączone komisje Skarbu Państwa, Sprawiedliwości i Samorządu Terytorialnego nie zdołały jednak dojść do zgody, czy zlikwidować tę formę prawną również w przypadku przedsiębiorstw (czego chciały PO i PiS). W piątek odbyć się więc miała w Sejmie dyskusja nad dwoma wariantami ustaw. Zanim to się stało, projekty wróciły ponownie do komisji.

Prawnicy doszukali się w nich błędu. Obie propozycje przewidywały nieodpłatne przekształcenie formy własności dla osób, które uzyskały użytkowanie przed 5 grudnia 1990 r. - mimo iż miała być to z reguły czynność odpłatna. Wnioskodawca miał płacić gminie różnicę między wartością rynkową nieruchomości a kwotą opłat za użytkowanie, jakie już uiścił. Posłowie tłumaczyli co prawda, że dopiero w 1990 r. samorządy dostały własność na mocy ustawy o komunalizacji. Nie było zatem podstaw, aby ktoś, kto uzyskał użytkowanie wcześniej, płacił gminie za jego przekształcenie we własność. - Marszałek wyraził jednak obawę, że Trybunał Konstytucyjny zakwestionuje tak różne traktowanie podmiotów - tłumaczy Jan Kochanowski (SLD), sprawozdawca projektu. Dokument trafi więc ponownie do komisji. Wróci na posiedzenie plenarne na początku czerwca.