Mijający tydzień na naszej giełdzie określiłbym mianem przełomu. Popyt śmielej zaatakował w pobliżu istotnego wsparcia (ze stycznia tego roku), a reakcja rynku na kiepskie informacje fundamentalne (słabe wyniki spółek, obniżka ceny docelowej dla banku Pekao) świadczy o coraz większej jego sile. Proces akumulacji już trwa. Pomagają nam także informacje płynące z giełd zagranicznych. Kluczowe znaczenie ma tu sytuacja na światowych rynkach walutowych. Nastąpiło osłabienie kursu euro wobec dolara amerykańskiego. Spadł on poniżej kluczowego poziomu będącego podstawą dla formacji podwójnego szczytu.

Pokazuje to, że działania EBC, który w przeciwieństwie do Fed od maja 2004 r. prowadzi zupełnie odmienną politykę stóp procentowych i dąży do osłabienia waluty Eurolandu, dają wreszcie rezultaty. Stwarza to szanse na pewną poprawę choćby w niewielkim stopniu tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro. Tym samym niejako wyprzedzająco może prowadzić to do poprawy koniunktury na tamtejszych rynkach akcji. Powinno to w najbliższych tygodniach sprzyjać także poprawie sytuacji na innych giełdach na Starym Kontynencie, w tym i w Polsce.

Z analizy wskaźników wyceny wynika, że walory spółek reprezentujących szeroko pojęty sektor usług niefinansowych są w tej chwili pod względem P/BV wycenione atrakcyjnie (1,56) na tle zarówno sektora finansów (2,25), jak i nawet przemysłu (1,62). Stwarza to szanse na to, że uczestnicy rynku coraz chętniej będą poszukiwać właśnie w sektorze usług niefinansowych atrakcyjnych lokat kapitału. W końcu spośród spółek z WIG20 tylko medialna Agora przebiła w ostatnich dniach swe 52-tygodniowe maksimum. To w obecnej sytuacji rynkowej, gdy czołowe indeksy wciąż znajdują się wyraźnie poniżej tegorocznych szczytów, jest wyczynem nie lada.

Zwróć uwagę na:

TP - walory spółki są notowane z 48-proc. dyskontem pod względem wskaźnika P/BV w porównaniu z konkurentami z Eurolandu; w ramach wzrostowej fazy cyklu 11-miesięznego kurs zyskiwał zawsze co najmniej 25,9%.