Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Towarzystw Emerytalnych opublikowała dane o wynikach finansowych PTE w I kwartale tego roku. Świadczą one o tym, że PTE radzą sobie coraz lepiej. Pierwszy kwartał ze stratą skończyły dwa na 15 istniejących towarzystw, podczas gdy w I kwartale 2004 roku takich towarzystw było 5 (na 16 istniejących).

Ujemny wynik zanotowały PTE Credit Suisse (-2,2 mln zł) oraz PTE Sampo (-1,3 mln zł). Oba towarzystwa zarządzają średniej wielkości funduszami emerytalnymi. PTE Polsat, które zarządza najmniejszym funduszem na rynku, zarobiło blisko 2 mln zł.

Jednak - paradoksalnie - okazuje się, że to liczba członków była przyczyną złych wyników Credit Suisse i Sampo. A konkretnie - chęć jej zwiększenia, co wymaga wzmożonej akwizycji, a więc większych wydatków na ten kanał sprzedaży. Na przykład wydatki CS na akwizycję sięgnęły 8,8 mln zł - przy przychodach rzędu 8,9 mln zł. Z kolei PTE Sampo na akwizycję wydało blisko 6 mln zł, a jego przychody sięgały 11,3 mln zł. Sporo w pozyskiwanie nowych klientów zainwestowały PTE PZU (9,6 mln zł) - oraz PTE ING Nationale-Nederlanden (7,5 mln zł).

Co ciekawe - także na szczycie rankingu zysków widać, że o dochodowości towarzystw emerytalnych nie decyduje wyłącznie ich wielkość. Najwięcej bowiem zarobiło PTE ING NN - nieco ponad 32 mln zł - które zarządza drugim do co wielkości funduszem emerytalnym (przed rokiem zysk tego PTE sięgał nieco ponad 18 mln zł). Z kolei PTE Commercial Union - to jego fundusz jest największy - zarobiło 31,2 mln zł (przed rokiem było to 32 mln zł). Powód jest prosty - PTE CU od części klientów pobiera 4-proc. prowizję, czyli niższą niż ING NN (przed rokiem część towarzystw miała też ekstrazyski, które spowodowały dobry wynik PTE CU).

Łącznie przychody branży w I kwartale 2005 roku wyniosły 281,3 mln zł, a rok wcześniej było to 250,7 mln zł. Zyski wszystkich towarzystw łącznie sięgnęły nieco ponad 109 mln zł, gdy w I kwartale 2004 było to 70,8 mln zł.