Reklama

List motywacyjny

List motywacyjny to nie list, w którym przedstawia się swoje motywacje, ale raczej list, który motywuje pracodawcę do swojej osoby.

Publikacja: 23.05.2005 09:34

Kiedy dostaję pocztą tradycyjną lub elektroniczną aplikację od kandydata, najpierw patrzę na życiorys, a dopiero potem na list motywacyjny. O ile poświęcam dużo uwagi na każdy szczegół życiorysu, o tyle już pierwsze zdania listu motywacyjnego mi wystarczą. W tekście listu rzadko pisze się o motywacjach. Często pojawia się w formie zdań opisowych powtórka życiorysu, co nie stanowi dodatkowego elementu przy podejmowaniu decyzji o spotkaniu się z kandydatem. Rzadko zdarza się, aby były opisane motywacje, a kiedy już są, to formuły grzecznościowe w nich zanudzają. Wygląda tak, jakby łatwo było pisać o swoich umiejętnościach, a głupio o swoich motywacjach. I tak jest. List motywacyjny to połączenie przeciwstawnych zwrotów. List motywacyjny nie może być listą motywacji. Oto przykłady tego, w jaki sposób większość kandydatów zaczyna list motywacyjny:

"Wejście Polski do Unii Europejskiej stanowi szansę rozwoju całej gospodarki, w tym także rynku pracy..." - i już ziewam, jakbym miał wysłuchać długich ekonomicznych wykładów.

"Zwracam się do Pana uprzejmie o zwrócenie uwagi na moją kandydaturę..." - zakłada chyba, że mógłbym jednym zwrotem od razu wyrzucić do kosza taką aplikację.

"Wasza firma należy do czołowych firm doradczych na polskim rynku...". - Budzi niepewność, czy chodzi tu o trzy "topowe firmy" czy o pięćdziesiąt i zniechęca do dalszego czytania.

"Tak, jak Pan, ja, jako Francuz mieszkający w Polsce od dawna, wierzę w możliwości polskiego rynku i szukam nowych wyzwań...". - Mam dreszczyk. Ja nie szukam pracy, ani nie uciekam od marazmu francuskiego rynku pracy.

Reklama
Reklama

"W związku z podjętym zamiarem zmiany pracodawcy w załączeniu pozwalam sobie przesłać CV licząc, że na tyle wyda się ono interesujące, by zechcieli je Państwo rozpatrzyć...". - To budzi lęk przy przyjmowaniu kolejnych podań, że nie będzie się w stanie wszystkich zadowolić.

Listę przykładów złego początku w liście motywacyjnym można rozwijać w nieskończoność. Podam przykład listu motywacyjnego, który naprawdę wzbudził moją ciekawość i spowodował, że napisałem w jego prawym górnym rogu "TAK", czyli "umówić":

"Powołuję się na polecenie od Pana X, który chwalił współpracę z Panem. Wybrałem RSQ razem z czterema innymi firmami doradztwa personalnego, aby poradzić się co do rozwoju mojej kariery. Proszę rozpatrzeć moją kandydaturę według mojego profilu opisanego w dołączonym życiorysie, a także trzech najważniejszych kryteriów motywacji:

1. Firma w sektorze usług konsumenckich, najlepiej finansowych lub telekomunikacyjnych ze względu na to, że chcę rozszerzyć swoje dotychczasowe doświadczenie związane z sektorem dóbr konsumpcyjnych.

2. Pozycja w zarządzie firmy znajdującej się wśród trzech największych graczy na polskim rynku lub pozycja numer jeden w mniejszej firmie, stanowiącej poważnego outsidera.

3. Miejsce pracy w Warszawie.

Reklama
Reklama

Pozwolę sobie zadzwonić za tydzień, aby zapytać, czy moja kandydatura budzi teraz Wasze zainteresowanie".

Krótki, treściwy, przyjemny, angażujący. Taki list motywuje mnie do dalszego kontaktu. W poszukiwaniu pracy, jak to jest w wielu sprawach ludzkich, im więcej się chce, tym bardziej oddala się od obiektu naszego pożądania. Kandydat, który chce pracy, ale nie wie, jak bardzo boryka się z niechęcią. Kandydat, który wie, czego chce, a jako pierwszy cel stawia sobie pobudzenie zainteresowania innych sobą, tworzy swoją szansę. List motywacyjny to nie list, w którym przedstawia się swoje motywacje, ale raczej list, który motywuje pracodawcę do swojej osoby.

Wszystkie zdarzenia opisane w felietonie są fikcyjne.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama