Produkt krajowy brutto Stanów Zjednoczonych może w tym roku zwiększyć się o 3,4%, mniej niż 3,6% prognozowane w lutym i o cały punkt procentowy mniej niż osiągnięto w ub.r. Taki jest wynik ankiety przeprowadzonej wśród 50 ekonomistów przez National Associaton for Business Economics (NABE). Prognozę tempa wzrostu w II kwartale obniżyli oni do 3%, z 3,7% przewidywanych w lutowej ankiecie.
Według wstępnych danych, amerykańska gospodarka zwolniła tempo wzrostu w I kw. br. do 3,1%. Zdecydowały o tym powiększający się deficyt handlowy USA i rosnące ceny energii, powodując wstrzemięźliwość w wydatkach zarówno spółek, jak i konsumentów. Ekonomiści ankietowani przez NABE przewidują, że w wyniku rosnącego importu spowolnienie gospodarcze przeciągnie się na II kwartał i dopiero w II półroczu tempo wzrostu przyspieszy do 3,5%.
Deficyt handlowy USA ma w tym roku wynieść 662 mld USD. W lutowej ankiecie spodziewano się 615 mld USD. Ankietę przeprowadzono przed opublikowaniem raportu o spadku deficytu w marcu.
Ekonomiści spodziewają się większej inflacji w wyniku rosnących kosztów energii i pracy. Indeks cen konsumpcyjnych ma na koniec roku zwiększyć się o 2,8% w porównaniu z IV kw. ub.r. W lutym prognozowano jego wzrost o 2,2%.
Coraz większe poparcie zyskuje jednak opinia Alana Greenspana, że amerykańskie spółki i konsumenci zmieniają swoje plany inwestycyjne i zakupowe, dostosowując je do drogiej ropy naftowej. W rezultacie zmniejszy to wpływ kosztów energii na tempo wzrostu gospodarczego i dlatego w II półroczu będzie ono szybsze.