NBP opublikował wczoraj nowy model, który jest wykorzystywany przy tworzeniu projekcji inflacji - czyli jednego z najważniejszych elementów dla RPP w decydowaniu o stopach procentowych. Bank centralny wyjaśnił również, dlaczego zdecydował się na zmianę. Prace nad nowym modelem zaczęły się dwa lata temu. Miał on spełniać wiele warunków, dotyczących m.in. uwzględnienia przepływów finansowych z Unią Europejską oraz większego wkładu tzw. wiedzy eksperckiej, czyli przyjmowanych założeń.
"Projekcje inflacji z modelu ECMOD dawały niejednokrotnie zbliżone wyniki do projekcji uzyskiwanych z pozostałych modeli" - zaznaczył bank. Tymczasem analitycy Banku Handlowego w opublikowanym wczoraj raporcie dla klientów zwrócili uwagę, że w projekcji według nowego modelu ścieżka inflacji znajduje się nieco wyżej niż przy dotychczasowym sposobie jej obliczania.
Według BHW, wstępne szacunki mówiły, że różnica wynosi 0,3-0,5 punktu procentowego. "Nie jest to całkiem bez znaczenia" - napisali specjaliści banku. Jeśli ścieżka inflacji w projekcji przekracza akceptowany przez RPP przedział wahań wzrostu cen - stanowi to dla rady wskazówkę, by podnieść stopy procentowe.
Twórcy modelu i projekcji nie odnieśli się do rozbieżności, bo uczestniczyli wczoraj w posiedzeniu RPP.
Obliczenia, na które powołali się analitycy Banku Handlowego, były dokonywane w NBP. Przedstawiciele banku centralnego prezentowali je ekonomistom na cokwartalnych spotkaniach poświęconych projekcji inflacji. Zdaniem specjalistów z Handlowego, różnica w przewidywanym poziomie wzrostu cen nie będzie miała jednak wpływu na dzisiejszą decyzję RPP. BHW - podobnie jak zdecydowana większość ekonomistów rynkowych - uważa, że stopy procentowe nie zostaną zmienione.