Zwyczajne walne zgromadzenie PZU, które ma podsumować 2004 r., zaplanowano na 16 czerwca w siedzibie spółki w Warszawie - wynika z ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Wygląda na to, że spotkanie potrwa kilka godzin, bo porządek obrad liczy aż 18 punktów.
Finansowe eldorado
Pierwsze, standardowe punkty, jak otwarcie obrad, zatwierdzenie porządku oraz sprawozdań finansowych czy z działalności zarządu i rady nadzorczej, przejdą pewnie gładko. Większa dyskusja rozpocznie się zapewne przy punkcie ósmym - dotyczącym podziału zysku netto za ub.r. PZU wypracowało rekordowy zysk w wysokości blisko 1,42 mld zł. Zarząd wnioskuje o zgodę na wypłacenie 50% na dywidendę, co dałoby 8,2 zł na akcję. Nie ma jednak pewności, jak zagłosują główni akcjonariusze: Skarb Państwa (55,09%) oraz holenderskie Eureko, które ma 30,91% walorów (rada nadzorcza pozostawiła decyzję walnemu). Spróbowaliśmy zapytać o to głównych udziałowców. - Nie ujawniamy naszego stanowiska przed walnym, bo byłoby to niezgodne z naszą praktyką korporacyjną - powiedziała nam Lorrie Morgan, rzecznik Eureko. Wszystko wskazuje na to, że będzie ona bliższa górnemu poziomowi, bo minister skarbu Jacek Socha ujawnił ostatnio, że wnioskował, aby dywidenda z PZU wyniosła pomiędzy 40 a 50% (w ub.r. Eureko opowiadało się za wypłatą 50% zysku).
Kontrowersyjne punkty
Jednak jeszcze bardziej emocjonujące punkty przewidziano na koniec obrad. Eureko, po tym jak odkupiło 10% akcji PZU od BIG BG Inwestycje, spółki zależnej Banku Millennium, wnioskuje o zmiany w statucie spółki. Zgodnie z projektem, Eureko będzie mieć prawo do czterech miejsc w radzie nadzorczej PZU. Czy z rady odejdzie Bogusław Kott? L. Morgan znowu odmówiła komentarza. Kolejny gorący punkt to nagrody roczne dla uprawnionych członków zarządu PZU. Powód? Protestować zapewne będą związkowcy-akcjonariusze, którzy stawiają się dość licznie na walne spółki.