RPP utrzymała również neutralne nastawienie w polityce pieniężnej. Oznacza to, że według niej równie prawdopodobne są teraz obniżki jak podwyżki stóp.
Wśród czynników, które mogą spowodować wzrost inflacji, rada wymieniła niepewność dotyczącą reformy finansów publicznych. Wskazała również utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej oraz poprawę sytuacji na rynku pracy.
Na poprzednich dwóch posiedzeniach rada obniżyła stopy procentowe, łącznie o 100 punktów bazowych. Zdaniem analityków, środowa decyzja nie oznacza, że cykl obniżek został już zakończony. Według ekonomistów ING Banku Śląskiego, rada chce poznać więcej danych, zanim zdecyduje się na cięcie stóp o 25 albo 50 punktów bazowych.
Z przedstawionej przez NBP najnowszej projekcji inflacji wynika, że do III kw. br. ceny będą rosły coraz wolniej. Niemal do końca 2006 r. inflacja będzie poniżej celu banku centralnego, ustalonego na poziomie 2,5%. Projekcja jest bardziej optymistyczna od poprzedniej, opublikowanej w lutym i przygotowanej na podstawie innego modelu. Projekcja mówi o tym, jaka byłaby ścieżka inflacji, gdyby bank centralny nie zmieniał stóp procentowych.
Bank centralny po raz pierwszy przedstawił projekcję tempa wzrostu gospodarczego. Wynika z niej, że w I kw. br. miało miejsce największe spowolnienie PKB. W kolejnych dwóch kwartałach powinna jednak nastąpić szybka poprawa. Do końca 2007 r. wzrost powinien być na poziomie lekko przekraczającym 5%. Cytowany przez Reutera Leszek Balcerowicz zaznaczył jednak, że wysokie tempo wzrostu jest na dłuższą metę nie do utrzymania przy obecnym stanie finansów publicznych.