- Ani w 2005, a ani w 2006 r. większościowy pakiet akcji GPW nie trafi do zagranicznej giełdy, choć nie można wykluczać takiej transakcji w przyszłości. Jest to możliwe w ciągu kolejnych pięciu lat, ale nie w tym ani przyszłym roku - powiedział Reutersowi, prezes GPW podczas corocznej konferencji Federacji Europejskich Giełd Papierów Wartościowych. Dodał również, że prywatyzacja GPW przed upływem tego roku jest mało prawdopodobna. Podobnego zdania jest Jacek Socha, minister skarbu państwa. W. Rozłucki stwierdził, że jest otwarty na wszelkie sugestie, ale w pierwszym etapie sprzedaż większościowego pakietu zagranicznemu podmiotowi byłaby trudna. Głównie ze względu na fakt, że po takiej transakcji nie będzie już odwrotu. Dlatego, jego zdaniem, ostateczny kształt prywatyzacji nie jest jeszcze jasny. Optymalny byłby scenariusz sprzedaży pakietu mniejszościowego. Pozwoliłoby to GPW przeanalizować możliwości współpracy i ocenić jej zalety.

Taki przebieg zdarzeń prawdopodobnie nie byłby na rękę instytucjom pukającym do drzwi warszawskiej giełdy.

A lista zainteresowanych jest długa. Znajdują się na niej skandynawski OMX, Euronext i giełda w Wiedniu. Jak poinformował W. Rozłucki, rozmowy toczą się także z londyńską LSE, Deutsche Boerse, New York Stock Exchange i Nasdaq.

Reuters