Lotos emituje 35 mln akcji serii B. W puli rezerwowej czekało jeszcze 8,9 mln papierów, nad sprzedażą których zastanawiała się Nafta Polska (NP). Miały trafić do inwestorów instytucjonalnych.
Nafta czeka
Adam Sęk, prezes NP, mówi, że decyzja o wstrzymaniu sprzedaży akcji przez co najmniej 6 miesięcy ma na celu umożliwienie zdobycia przez Lotos jak największej ilości pieniędzy. - Cena emisyjna - 29 zł - jest na tyle wysoka, że Lotos będzie mógł realizować szeroko zakrojone plany inwestycyjne. W tym czasie wartość spółki będzie szybko rosnąć i cena akcji - mam nadzieję - również - twierdzi A. Sęk. Prezes Nafty Polskiej nie podał jednak ceny akcji Lotosu, która byłaby dla niego satysfakcjonująca. Z naszych informacji wynika, że NP oczekiwała co najmniej 32 zł. Po ofercie Nafta Polska razem ze Skarbem Państwa będzie mieć 58% akcji Lotosu. Zdaniem przedstawicieli NP, pozwoli to w przypadku następnego etapu prywatyzacji na zbycie większościowego pakietu inwestorowi branżowemu lub mniejszościowych pakietów inwestorom finansowym. NP wierząc w rozwój firmy zamierza uzyskać premię, sprzedając akcje serii A później.
Ciut za drogo
Najprawdopodobniej dzięki decyzji NP, a tym samym mniejszej podaży akcji ich cena emisyjna została ustalona na 29 zł, a nie mniej. Przedział cenowy widełek określono na 26-34 zł. Większość analityków spodziewała się, że cena będzie zbliżona do dolnej granicy i wyniesie 27 zł. - Cena akcji Grupy Lotos - 29 zł - jest dość wysoka. Przy tej cenie dyskonto wobec wyceny akcji PKN Orlen wyliczone na podstawie prognozowanych zysków na ten rok wynosi tylko około 4% - twierdzi Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP. Według niego dyskonto to powinno wynosić ok. 10%.