Decora chwali się ponadprzeciętną rentownością. Wskaźniki zadłużenia wskazują, że spółka nie powinna mieć kłopotów ze zdolnością kredytową. Dlaczego więc zdecydowała się na emisję akcji?
Decora od początku działalności budowała swą pozycję jako wiarygodny i stabilny finansowo uczestnik rynku. Rozwijamy się szybko. W ciągu trzech lat podwoiliśmy przychody i zyski, przy jednoczesnym utrzymaniu wskaźników płynności i zadłużenia na bezpiecznym poziomie. Wejście na giełdę jest naturalną konsekwencją tej strategii.
Osiągnęliśmy już taką pozycję, która pozwala nam myśleć o dalszym rozwoju nie tylko przez pryzmat wzrostu organicznego, ale również dzięki przejęciom. Realizacji tego celu mają służyć pieniądze pozyskane na GPW. Zostaną przeznaczone przede wszystkim na sfinansowanie przejęcia firm Trans i Optimal, które sfinalizowaliśmy 1 maja tego roku.
Zostańmy przy przejęciach. Decora jest już spółką publiczną. Deklaruje przestrzeganie zasad ładu korporacyjnego. Tymczasem trudno mówić o przejrzystości, skoro ceny za Trans i Opimal oraz kwota zaciągniętego na ten cel kredytu owiane są tajemnicą. Czy nie obawia się Pan, że nieujawnienie tych danych będzie źle odebrane przez inwestorów i może zaważyć na powodzeniu oferty publicznej? Inwestorzy wykładają pieniądze właśnie na wspomniane akwizycje...
Cena została objęta wnioskiem o niepublikowanie ze względów na złożoną konstrukcję samej umowy. Na wartość transakcji składa się kwota podstawowa oraz premia dodatkowa - uzależniona od zysków, jakie będą uzyskiwać przejęte podmioty w latach 2005-2007. Wysokość tej premii nie może przekroczyć 60% kwoty podstawowej. Taka konstrukcja umowy minimalizuje ryzyko związane z akwizycją oraz zabezpiecza interesy akcjonariuszy Decory.