Reklama

Comarch wynagradza kadrę

Comarch pracuje nad nowym programem opcji dla kadry menedżerskiej. Zgodę na jego uruchomienie wyrażą akcjonariusze na walnym zgromadzeniu pod koniec czerwca.

Publikacja: 03.06.2005 07:27

Poprzedni program opcji, który obejmował tylko prezesa Comarchu Janusza Filipiaka, przestał obowiązywać w ubiegłym roku. Dlatego krakowska spółka przystąpiła do prac nad nowym sposobem dodatkowego wynagrodzenia kadry.

Szersze grono

uprzywilejowanych

- Chcemy wzmocnić przywiązanie pracowników do Comarchu i lepiej zmotywować ich do pracy na rzecz spółki - tłumaczył Rafał Chwast, wiceprezes integratora odpowiedzialny za finanse. Szczegóły programu nie są jeszcze znane. Wiadomo jedynie, że będzie nim objęty zarząd i kilkunastu kluczowych pracowników. Funkcjonował będzie przez 2-3 lata. Warunkiem udostępnienia akcji będzie wzrost wartości firmy. Nieznana jest również liczba papierów, które mogą trafić w ręce menedżmentu. - Na rozwiniętych rynkach powszechną praktyką jest, że rozwodnienie kapitału sięga rocznie maksymalnie 2-3% - stwierdził wiceprezes. - O szczegółach programu zadecydują udziałowcy. Na razie możemy mówić jedynie o parametrach wyjściowych - uzupełnił R. Chwast. Zakładając, że uprawnione osoby dostaną w 2006 r. (na bazie danych za 2005 r.) 2% akcji Comarchu, to udostępniony im pakiet będzie liczyć ok. 140 tys. walorów.

Coroczna motywacja

Reklama
Reklama

Spółka z Krakowa od kilku lat co roku wynagradza (lub chce wynagradzać) tanimi akcjami kluczowych pracowników. Pierwszy program opcji (jeszcze z 1999 r.) oparty był na zysku netto. Wynik za 2000 r. był jednak za niski, żeby subemitent mógł wydać walory pracownikom.

Kolejny (trzyletni) program, przyjęty na walnym zgromadzeniu w grudniu 2001 r., skonstruowany był na zupełnie innych zasadach. Przede wszystkim nie dotyczył kadry menedżerskiej, a jedynie Janusza Filipiaka. Kryterium uruchamiającym kolejne transze (i determinującym liczbę przyznanych akcji) był wzrost kapitalizacji firmy. W pierwszym roku funkcjonowania programu (w 2002 r.) wartość rynkowa Comarchu spadła. Dlatego prezes Filipiak nie dostał żadnych akcji. "Strata" została zrekompensowana w inny sposób. Comarch ogłosił w marcu 2003 r. wezwanie na własne papiery. Główni akcjonariusze (Janusz i Elżbieta Filipiakowie) sprzedali wtedy prawie 205 tys. walorów integratora po cenie brutto 32,2 zł. W kolejnym roku obowiązywania programu kapitalizacja spółki wzrosła (o 123 mln zł), dlatego J. Filipiak mógł kupić i kupił (jesienią 2004 r.) 125 tys. akcji spółki po 1 zł. Wartość rynkowa Comarchu powiększyła się również w 2004 r. To oznacza, że w III kw. prezes dostanie (po cenie 1 zł) 108 tys. akcji. Na giełdzie papiery wyceniane są teraz na 55,2 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama