Piątek przyniósł prawie 1-proc. zwyżkę indeksu dużych spółek. Ciągnęły go do góry przede wszystkim akcje PKN i Pekao, które generowany największy obrót tego dnia. Zwyżkę hamowała natomiast Telekomunikacja. Sesja nie należała do tych najciekawszych. Jednak już sytuacja techniczna, jaka po niej się rysuje na wykresie WIG20, jest niezmiernie interesująca.
Indeks wkroczył w piątek białym korpusem w strefę oporu, tworzoną przez dołek z 21 marca, 38,2-proc. zniesienie spadku, zapoczątkowanego pod koniec lutego, oraz lukę bessy z 18 kwietnia. Barierę tę dodatkowo wzmacnia pokonana w kwietniu 1,5-roczna linia trendu wzrostowego (obecnie 1950 pkt). Dlatego też, pomimo utrzymujących się sygnałów kupna na wskaźnikach, na razie obserwowany wzrost trzeba traktować jedynie jako korektę. Zwłaszcza że analogiczne wnioski płyną z analizy wykresu tygodniowego. Byki wkroczyły białym korpusem w obszar analogicznej luki bessy, ale jej nie zamknęły. A dopiero wówczas będzie można mówić o nowym sygnale kupna i otwartej drodze do tegorocznych maksimów.
Czy zatem wybicie ponad 1950 pkt jest realne? Rozpoczęta 17 maja fala wzrostowa to dość efektowny popis kupujących. Popyt bowiem na kolejnych poziomach budował luki hossy, które w przyszłości mogą posłużyć jako skuteczne wsparcia. Jednocześnie bykom sprzyjają utrzymujące się sygnały kupna na podstawowych wskaźnikach oraz dobra koniunktura na świecie.
Jednak również i niedźwiedzie mają mocne argumenty w ręku. To nie tylko silne oddziaływanie opisanej wyżej bariery (1950 pkt) i jeszcze kilku innych oporów, ale również wciąż utrzymujące się średnio- i długoterminowe sygnały sprzedaży, potwierdzone przez liczne negatywne dywergencje. Ponadto, rozpoczęty przed trzema tygodniami wzrost może tworzyć jeszcze prawe ramię kilkumiesięcznej formacji głowy z ramionami z linią szyi na 1820 pkt.
Podsumowując, są szanse na przełamanie przez WIG20 bariery 1950 pkt i dalszy wzrost. Należy jednak bacznie obserwować koniunkturę na świecie, bowiem jest to warunek konieczny do kontynuacji zwyżki.