Projekt nowelizacji przygotowany przez resort finansów, w porozumieniu z rynkiem ubezpieczeniowym, miał doprecyzować, w tym także zliberalizować, niektóre przepisy wprowadzone pakietem ustaw z maja 2003 r.

W trakcie prac nad ustawami zgłaszano wiele poprawek, które znacznie zwiększyły zakres nowelizacji, także wbrew interesom zakładów ubezpieczeń. Na przykład w trakcie II czytania posłowie zdecydowali, że towarzystwa powinny pokrywać koszty naprawy samochodu w pełnej wysokości (z VAT), jeśli tylko ubezpieczony przedstawi fakturę. Jest to o tyle ważne, że dotychczas niektóre firmy refundowały tylko część wydatków. W piątek tę zmianę, mimo protestów ubezpieczycieli (twierdzili, że powstanie "czarny rynek faktur") zatwierdził Sejm. Inne prokonsumenckie zapisy, jakie wprowadzono wcześniej do ustawy, to - określono wysokość opłat za dostęp do dokumentacji szkodowej. Doprecyzowano również obowiązki informacyjne towarzystw wobec klientów, którzy kupili ubezpieczenia na życie.

Ale także ubezpieczyciele będą mieli łatwiej. Jeśli przepisy wejdą w życie (wkrótce zajmie się nimi Senat), to dwóch członków zarządu, w tym prezes, zamiast 5-letniego doświadczenia w kierowaniu instytucjami finansowymi, będą musieli wykazać się "tylko" wykształceniem i doświadczeniem niezbędnym do kierowania zakładem ubezpieczeń. Ułatwi to robienie karier przez osoby młode, które wcześniej nie pracowały w branży. Złagodzono również wymagania dotyczące obowiązków sprawozdawczych. Ubezpieczyciele będą mogli także zlecać wykonanie usług windykacyjnych, czy ściąganie regresów (odzyskanie niesłusznie wypłaconego odszkowania) firmom zewnętrznym, co jest tańsze.