Na polskie akcje inwestorzy zagraniczni patrzą nieco łaskawiej, ale wciąż z pewną rezerwą. Taką hipotezę wspiera zachowanie złotego i akcji, oraz zagranicznych indeksów. Notowania euro wyrażone w złotych są najniższe od ostatniego tygodnia marca, również kurs dolara doświadcza istotnej korekty. Tymczasem na giełdzie nie ma zbyt dużego popytu na akcje, poza pewnymi wyjątkami. Motorem napędowym obecnej fali wzrostowej są spekulacje o połączenie Pekao i BPH, które może być wynikiem przejęcie niemieckiego HVB przez włoskie UniCredito. Wczoraj notowania banku BPH zanotowały najwyższy kurs w historii. Warto zwrócić uwagę, że na przełomie 2001 i 2002 roku BPH połączył się z bankiem PBK. Początkowo wcale nie wpłynęło to korzystnie na wyniki finansowe, a dopiero półtora roku po formalnym przeprowadzeniu operacji (31.12.2001 r.) rozpoczął się długoterminowy trend wzrostowy.
Jeśli rzeczywiście dojdzie do połączenia obydwu instytucji, sektor bankowy będzie miał jeszcze większy wpływ niż obecnie na wartość indeksu WIG20. Połączona instytucja będzie bowiem największą firmą na GPW pod względem kapitalizacji (przy obecnych kursach) i awansuje na trzecie miejsce w rankingu obrotów (uwzględniając tegoroczną aktywność inwestorów). Jednocześnie zwolni się miejsce w portfelu indeksu największych firm dla kolejnego banku.
Zwyżka notowań banków wyniosła do najwyższego poziomu w historii indeks WIG Banki. Poprzedni szczyt (37 492 pkt z 9 marca 2005 r.) został jednak przekroczony tylko minimalnie, dodatkowo dynamika wzrostu spadła. Ewentualne cofnięcie notowań na dzisiejszej sesji może część inwestorów wystraszyć.
W dalszym ciągu warszawska giełda zachowuje się słabiej od parkietów rozwiniętych. Giełdy europejskie biją rekordy, po tym jak notowania euro spadły do 1,22 USD. Węgierski BUX przekroczył już 62-proc. zniesienie ostatniej fali spadkowej i pewnym krokiem zmierza do marcowego szczytu. WIG20 podążą jego śladem, ale wciąż pozostaje nieco z tyłu.