Łączne wydatki wyniosły 1035 mld dolarów (841 mld euro) i były o 8% większe niż w roku 2003, kiedy wyniosły 956 mld USD - głosi opublikowany wczoraj doroczny raport sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI). 47% tej sumy przypada na Stany Zjednoczone. Z wydatkami na poziomie 450 mld dolarów USA pozostawiły za sobą daleko w tyle inne czołowe potęgi wojskowe. Według rapor tu, Amerykanie wydają więcej na obronę niż 32 pozostałe najsilniejsze państwa na świecie.
W ubiegłym roku notowano tendencję wzrostową wydatków zbrojeniowych (w 2003 r. zwyżka wyniosła 11%). Nie osiągnęły jednak rekordowego poziomu. Były wyższe w okresie zimnej wojny, w końcu lat 80. - podkreśla raport.
Na USA, Wielką Brytanię, Francję, Japonię i Chiny przypada 64% światowych wydatków wojskowych.
Znacznie zwiększyły swoje wydatki militarne takie państwa, jak Indie i Chiny (Indie do 15 mld dolarów, a Chiny do 35 mld). Te dwa kraje były w ub.r. głównymi nabywcami broni konwencjonalnej.
Stosunkowo słabo wypada w tym zestawieniu Rosja, która przeznaczyła na obronę "tylko" 19 mld dolarów, co stanowi i tak 5% więcej niż w roku poprzednim. Rosja zajmuje natomiast pierwsze miejsce na liście największych handlarzy bronią, wyprzedzając USA, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy.