Pod znakiem niewielkich zmian indeksów przebiegła pierwsza połowa sesji na giełdach amerykańskich. Niewielkich, bo wciąż duży niepokój wśród inwestorów wzbudzały wysokie ceny ropy. Gdyby nie to, takie spółki, jak General Motors czy Caterpillar pociągnęły indeksy solidnie w górę.

Potentatowi motoryzacyjnemu sprzyjała informacja, że Kirk Kerkorian zwiększył w nim udział z 3,9% do 7,2%, tym bardziej że raczej na tym nie poprzestanie. Znany amerykański miliarder docelowo chciałby mieć ok. 9% akcji GM. Także ostatnie zapowiedzi redukcji zatrudnienia w koncernie, zarówno w USA, jak i Europie, z pewnością miały wpływ na giełdowe notowania. Spółka chce dzięki temu zaoszczędzić aż 2,5 mld USD rocznie. W pierwszej połowie sesji za Atlantykiem jej akcje zdrożały aż o 4,7%. Caterpillar, koncern przemysłowy znany m.in. z produkcji maszyn budowlanych, zanotował natomiast zwyżkę kursu o ponad 1%. To zasługa biura maklerskiego Prudential Securities, które podniosło spółce rekomendację z "tak jak rynek" do "powyżej rynku".

Na drugi plan zeszły wczoraj dane makroekonomiczne, choć dość zaskakująco zapasy hurtowe w USA wzrosły w kwietniu o 0,8%. Analitycy spodziewali się zwyżki o połowę mniejszej. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average stracił 0,04%, a Nasdaq Composite spadł o 0,29%.

W Europie główne indeksy nieznacznie traciły na wartości. Londyński FT-SE 100 obniżył się o 0,43%. Inwestorzy na Wyspach niepokoili się przede wszystkim doniesieniami gospodarczymi. Konfederacja Brytyjskiego Przemysłu poinformowała o stagnacji w sektorze usług, który do tej pory był jednym z motorów napędowych tamtejszej gospodarki. Podąża więc ona śladem gospodarki krajów na kontynencie europejskim, a to jednoznaczny sygnał dla inwestorów, że powinni uważać na akcje spółek bardziej wrażliwych na wahania koniunktury. Wczoraj mocno taniały m.in. papiery sieci handlowej Kingfisher.

Główny indeks giełdy we Frankfurcie - DAX - stracił w środę 0,19%, a paryski CAC-40 obniżył się o 0,22%.