W dalszym ciągu jednym z najciekawszych zjawisk występujących na rynkach finansowych zarówno na świecie jak i w naszym kraju jest niespotykana od wielu lat na taką skalę rozbieżność pomiędzy zachowaniem rynków obligacji i akcji. W strefie euro rentowność 10-letnich obligacji po lutowo-marcowej korekcie notuje historyczne minima. W przeszłości tego typu wyłamania rentowności niemieckich 10-latek w dół do rekordowo niskich minimów wystąpiły w 1998 roku oraz w wiosną 2003 roku, w apogeum globalnych lęków deflacyjnych. W okresie minionych 27 lat prawie 30-proc. spadek rentowności niemieckich 10-latek w ciągu roku, analogiczny do obecnego, pojawił się jedynie 3-krotnie: w czerwcu 2003, we wrześniu 1998 oraz marcu 1986 (wtedy cena ropy w ciągu 5 miesięcy spadła z 30 do 11 USD za baryłkę). Równocześnie zachodnioeuropejskie indeksy giełdowe wspięły się na początku czerwca do nowych 3-letnich maksimów, co raczej nie sugeruje występowanie jakichś deflacyjnych lęków.
Z dokładnie taką samą sytuacją mamy do czynienia u nas. Rentowności obligacji polskiego rządu znalazły się w okolicach swych poprzednich historycznych minimów z wiosny 2003 reagując na kontynuację spowolnienia gospodarczego i dezinflacji. Ponad 30-proc. spadek rentowności 5-latek w ciągu roku w przeszłości można było w przeszłości obserwować jedynie na przełomie 98 i 99 roku oraz w latach 2001-03. W obu przypadkach WIG miał wtedy już za sobą epizody ponad 30-proc. spadków w skali roku. Obecnie roczna dynamika WIG nadal pozostaje dodatnia.
Ekonomiści na całym świecie głowią się nad rozwiązaniem tego "conundrum" (zagadki). Kilku z nich (Bill Gross z Pimco, Steven Roach) rzuciło ostatnio ręczniki zmieniając swe wcześniejsze prognozy wzrostu rentowności obligacji na przeciwne. Jednak dalszy spadek rentowności obligacji w USA przy utrzymaniu przez FED dotychczasowego kursu polityki pieniężnej oznaczałby pojawienie się na przełomie III i IV kw. odwróconej krzywej rentowności (krótkie stopy powyżej długich), co w przeszłości było w niezawodnym sygnałem zapowiadającym nadejście recesji.