Korporacja spodziewa się przychodów w granicach 9,1-9,3 mld USD. To znacznie więcej niż konsensus analityków ankietowanych przez Thomson/First Call, którzy przewidywali wynik w granicach 8,97 mld USD. Rok temu w II kwartale sprzedaż Intela wyniosła 8,05 mld USD. W trzecim kwartale powinna wzrosnąć do 9,47 mld USD - obliczają analitycy, choć nie brakuje optymistów przewidujących pokonanie bariery 10 mld USD.
Sukces finansowy Intel zawdzięcza przede wszystkim mikroprocesorom Centrino, które są dużo bardziej rentowne od chipów używanych w komputerach stacjonarnych. - Będzie rosnąć popyt na komputery stacjonarne w krajach azjatyckich, przede wszystkim w Chinach i Indiach - uważa Michael McConnell, analityk Pacific Crest Securities. Zwiększona prognoza nie ma jednak nic wspólnego z ogłoszoną w tym tygodniu decyzją o montowaniu mikroprocesorów Intela w maszynach produkowanych przez Apple. Wcielenie w życie tego planu nastąpi bowiem nie wcześniej niż pod koniec 2007 r.
Obydwa wydarzenia bez wątpienia zwiększyły zaufanie inwestorów do Intela, który wydaje się umacniać dominującą pozycję na rynku. Od początku maja akcje tej spółki zyskały na wartości 18%. Philadelphia Semiconductor Index, śledzący zachowanie 19 największych spółek z branży półprzewodników, wzrósł w tym samym czasie o 14%.
Komunikat Intela potwierdza lepsze perspektywy dla całego sektora producentów mikroprocesorów. Zaledwie dwa dni wcześniej Texas Instruments zwiększył kwartalną prognozę sprzedaży. Firma ta jest jednym z głównych producentów mikrochipów używanych w telefonach komórkowych. Tego samego dnia co Intel dobry raport kwartalny ogłosił także National Semiconductor.
Santa Clara (Kalifornia)