W parafowanej wczoraj umowie znalazły się zapisy mówiące o warunkach ochrony interesów Skarbu Państwa, gwarancjach zatrudnienia dla pracowników FSO, zapewnieniu kontynuacji dotychczasowej działalności fabryki oraz zobowiązaniu inwestora do zdobycia dla Żerania licencji na produkcję nowego samochodu. Wszystko to, jak powiedział Dariusz Witkowski, ma sprawić, że FSO stanie się w pełni konkurencyjnym podmiotem, działającym na europejskim rynku motoryzacyjnym.

Teraz zaproponowany przez AwtoZAZ plan inwestycyjny dla FSO oraz spółek zależnych, a także warunki udzielenia pomocy publicznej żerańskiej fabryce mają być przedstawione międzyresortowemu zespołowi ds. restrukturyzacji FSO. Podpisanie umowy nastąpi wówczas, gdy zespół zaakceptuje propozycje. D. Witkowski dodał, że równolegle MSP będzie weryfikować sytuację finansową potencjalnego inwestora. Przypomnijmy, że według niektórych doniesień prasowych sam AwtoZAZ nie jest w dobrej kondycji finansowej.

- W czwartek mamy otrzymać zweryfikowane przez renomowaną firmę audytorską sprawozdanie finansowe AwtoZAZ-u - powiedział D. Witkowski. - Wiarygodność inwestora sprawdzamy też innymi kanałami - dodał.

Choć wiceminister ma nadzieję, że umowa zostanie podpisana jeszcze w czerwcu, nie chciał powiedzieć, kiedy AWtoZAZ miałby faktycznie uzyskać prawo do wykonywania prawa z akcji FSO, które teraz należą do Skarbu Państwa. Powiedział jedynie, że z dniem podpisania umowy inwestor będzie mieć prawo do wprowadzenia do rady nadzorczej FSO rekomendowanego przez siebie przedstawiciela. Dodajmy, że podpisaną umowę będą musiały jeszcze zaakceptować MSWiA i UOKiK. D. Witkowski nie ujawnił też, za ile akcje spółki z Żerania mają być sprzedane ani nawet jaka jest ministerialna wycena ich wartości.

Przedstawiciele inwestora nie spotkali się wczoraj z dziennikarzami. Zaraz po parafowaniu umowy pojechali na lotnisko i wrócili do Kijowa.