Zła koniunktura na rynku akcji Prokomu trwa od pierwszej połowy marca 2004 roku. Wtedy to na wysokości 222,5 zł ustanowione zostało kilkuletnie maksimum. Przez 15 miesięcy notowania spadły więc prawie o 60%. Nie oznacza to jednak, że rynek niedźwiedzia dobiega końca.
Przebieg wczorajszej sesji sugeruje, że trwająca od połowy maja zwyżka była tylko odreagowaniem wcześniejszej fali spadków. Wygląda na to, że podaż jeszcze się nie wyczerpała. Bardzo wysokie obroty odnotowane we wtorek świadczą o tym, że w trakcie najbliższych dni wyprzedaż akcji będzie kontynuowana. Kluczowe z punktu widzenia byków jest wsparcie znajdujące się na wysokości 87,1 zł. Tworzy je dołek z 18 maja. Jeżeli bariera ta zostanie pokonana, to w perspektywie kolejnych tygodni kurs Prokomu powinien spaść przynajmniej do historycznego minimum na wysokości 71 zł.