W tym tygodniu specyfikację techniczną częstotliwości przekazał Krajowej Radzie Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Pozwalają one zbudować dwa tzw. multipleksy (systemy nadajników), każdy po 4-5 kanałów TV. Przejście na sygnał cyfrowy z analogowego pozwoli na nadawanie większej niż dotychczas liczby programów (w tej chwili przez zwykłą antenę odbieramy ich maksymalnie siedem - TVP1, TVP2, TVP3, Polsat, TVN, TV4, Puls). Zainteresowanie naziemną emisją wyrażała m.in. brytyjska BBC. Wiadomo też, że Telewizja Polska chce nadawać w ten sposób czwarty program - TVP Kultura (obecnie dostępny jest w sieciach kablowych i przez satelitę). Do tej pory nie było to jednak możliwe - brakowało częstotliwości do wykorzystania.

Po Poznaniu i Warszawie "cyfryzacja" stopniowo obejmie całą Polskę (koniec tego procesu zaplanowano na 2014 r.). Telewidz będzie musiał albo zmienić odbiornik na cyfrowy, albo dokupić specjalną przystawkę. Do tej pory nie ustalono, czy rząd będzie finansować zakup tych urządzeń. Najtańsze kosztują około 150-200 zł. Najdroższe - z wbudowanymi interaktywnymi funkcjami - są kilkakrotnie droższe.

Wciąż nie jest jasne, kto zajmie się fizycznym nadawaniem (a więc zarządzaniem multipleksami). Predestynowana wydaje się do tego spółka TP Emitel, zależna od Telekomunikacji Polskiej. Odziedziczyła ona sieć masztów nadawczych w najlepszych lokalizacjach, wystarczy więc, aby zmieniła nadajniki z analogowych na cyfrowe. Mimo to nadawcy komercyjni rozmawiają o stworzeniu własnej spółki operatorskiej.