Wtorkowa sesja europejska przyniosła nieznaczne i krótkotrwałe, jak się później okazało, umocnienie euro względem dolara do poziomu 1,2150. Przez większość dnia notowania pary EUR/USD pozostawały stabilne, inwestorzy czekali bowiem na popołudniowe dane ze Stanów Zjednoczonych. Spadki poniżej prognoz, zarówno sprzedaży detalicznej o 0,5% (wobec prognozy - 0,2%), jak i indeksu cen produkcji przemysłowej PPI o 0,6% (oczekiwany spadek o 0,2%) zdołały na krótko umocnić wspólną walutę. W efekcie jednak sprowadziły "zielonego" w okolice 1,2040. Najniższa od 2 lat wartość PPI dowodzi, że inflacja znajduję się pod kontrolą i zasadniczych zmian w polityce monetarnej Fed być nie powinno. Kolejna podwyżka stóp procentowych o 0,25 pb. już 29-30 czerwca.
Poniedziałkowe osłabienie złotego kontynuowane było również w czasie porannego, wtorkowego handlu - EUR/PLN pokonał poziom 4,05, USD/PLN opierał się o 3,35. Nie trwało ono jednak długo. Oczekiwanie na dane makroekonomiczne wyhamowało spadki. Wyższa od oczekiwanej majowa inflacja (2,5% r/r, 0,3% m/m) nie powinna mieć większego przełożenia na rynek krajowy. Kolejne obniżki stóp procentowych w dalszym ciągu są możliwe.