Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji podlega Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców, w której gromadzone są wszystkie informacje o zarejestrowanych pojazdach i ich właścicielach. Porównanie danych zgromadzonych w CEPiK oraz będących w posiadaniu UFG (w tzw. ośrodku informacji), który rejestruje wszystkie ważne polisy OC, pozwolić miało na wytypowanie osób, które unikają obowiązku wykupu takiego ubezpieczenia.
Weryfikowanie danych
CEPiK przekazał informacje o 17,7 mln pojazdów na początku marca. W kwietniu, po udanych testach, UFG miał rozpocząć wgrywanie danych do swojego systemu i wstępną ich weryfikację. Fundusz miał sprawdzać je zarówno w swojej bazie, jak i zakładach ubezpieczeń, które prowadzą sprzedaż polis OC (elektronicznie). - Zgodnie z naszymi przewidywaniami, dane przekazane nam przez CEPiK były niepełne (brak adresu, numeru PESEL) bądź zawierały błędne czy niejasne informacje. Stąd konieczna była ich weryfikacja - powiedział nam wczoraj Marek Binięda, członek zarządu UFG, odpowiedzialny za funkcjonowanie ośrodka informacji. - Po analizie okazało się też, że spora liczba danych, jakie znajdują się w bazie UFG, zawiera niepełne informacje, co utrudnia ich weryfikację i wymaga wyjaśnienia - dodał. Według niego, do sprawdzenia są dane o ok. 2 mln osób (UFG posiada w bazie ok. 15 mln polis). - Proces ich weryfikacji, choć postępuje, jest bardzo żmudny. Oczywiście, można by go przyspieszyć, ale nie chcemy zbytnio absorbować nim zakładów ubezpieczeń - dodał.
"Wysyłka" ruszy zimą
M. Binięda przyznał, że ze względu na te trudności, przesunie się termin, kiedy UFG będzie mógł korzystać ze zgromadzonych w bazie danych informacji. - W tej chwili wytypowaliśmy już ok. 100-200 tys. osób, co do których mamy niejasne informacje. Zdecydowaliśmy jednak, że dopóki nie sprawdzimy dokładnie wszystkich danych, nie będziemy podejmować żadnych działań - stwierdził M. Binięda. Kiedy to nastąpi? - Opóźnienie w stosunku do planu wyniesie około dwóch, trzech miesięcy. Akcja nie rozpocznie się więc wcześniej niż pod koniec bieżącego roku - odpowiedział członek zarządu UFG. Oznacza to, że kierowcy, którzy nie mają ważnej polisy OC, najwyżej przez pół roku mogą jeszcze spać spokojnie. Muszą jednak pamiętać, że jeśli UFG ich wyśledzi, czeka ich opłata karna, czyli równowartość 500 euro (stawka podstawowa dla samochodów osobowych). Oczywiście, będą musieli wykupić również ubezpieczenie.