Tylko jedną sesję trwała korekta zapoczątkowanego miesiąc temu trendu wzrostowego. Wczoraj czerwcowa seria kontraktów terminowych na WIG20 odrobiła straty z nawiązką i w cenach zamknięcia dotarła do najwyższego poziomu od 3 miesięcy. Jednak tylko o 2 pkt wykres przekroczył opór wyznaczany na wysokości 1997 pkt przez szczyt z 6 kwietnia. Za mało, by uznać to za udany atak. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż strefa oporu sięga 2006 pkt (tutaj ustanowione zostały maksima sesji z 1 i 7 kwietnia). Dopiero więc zwyżka ponad ten poziom będzie równoznaczna z wygenerowaniem sygnału kupna. Zmianie nie ulega jednak fakt, iż krótkoterminowy rynek byka trwa i nie ma zbyt wielu powodów do sprzedaży. Wśród nielicznych sygnałów ostrzegawczych przed zwrotem są wykupione wskaźniki techniczne. Te jednak nie są wystarczającym argumentem do grania na zniżkę notowań. Najbliższe wsparcie wyznacza linia trendu wzrostowego, która znajduje się w okolicy 1970 pkt. Dziesięć punktów niżej kupujących będzie wspierać także luka hossy z 10 czerwca. O przejmowaniu kontroli nad rynkiem przez niedźwiedzie będzie można mówić, gdy bariery te zostaną pokonane.

Ciekawie rozwija się sytuacja na wykresie kontynuacyjnym kontraktów terminowych na akcje Agory. Po silnej fali wzrostowej, która zwiększyła notowania z 56,5 zł do 68,9 zł, przyszła kolej na korektę. Na razie przybiera ona kształt flagi, co sugeruje możliwość dalszej dynamicznej zwyżki przynajmniej do 77 zł. Oznaczałoby to wybicie w górę z długoterminowego trendu bocznego. O otwieraniu długich pozycji warto będzie pomyśleć z chwilą pokonania szczytu z końca maja. Wsparcie, którego przełamanie będzie zapowiadało pogorszenie koniunktury, znajduje się na wysokości 63,3 zł.