KPWiG dopuściła Tell do obrotu publicznego w tym tygodniu. Firma chce zadebiutować na giełdzie po wakacjach. - Pieniądze z emisji chcemy przeznaczyć na dalszy rozwój spółki - zapowiada Rafał Stempniewicz, prezes Tella. Spółka jest dziś największym w Polsce dystrybutorem usług telefonii komórkowej.

Tell posiada 140 salonów sprzedaży w całej Polsce, a przez przejęcia zamierza zwiększyć ich liczbę nawet dwukrotnie. - Pod względem liczby salonów polski rynek jest już nasycony - tłumaczy potrzebę przejęć Robert Krasowski, dyrektor finansowy spółki. - Po przekroczeniu pewnej liczby salonów, nie rosną już nasze koszty stałe, więc przejęcie kolejnych punktów może podnieść naszą rentowność.

Wśród największych zagrożeń, przed jakimi stoi firma, jest nasycenie rynku telefonii, co ma nastąpić w ciągu 2-3 lat. Przedstawiciele Tella uważają jednak, że przychody firmie będą zapewniać w przyszłości klienci migrujący z sieci do sieci.

Tell w publicznej emisji może zaoferować do 3,625 mln akcji. Prawdopodobnie dotychczasowi akcjonariusze (największym jest BBI Capital, który ma 36,66% głosów na WZA) nie będą sprzedawać swoich papierów. - Liczymy na powodzenie oferty, bo Tell będzie pierwszą firmą związaną z telefonią komórkową, która wejdzie na giełdę - twierdzi R. Stempniewicz.

W ubiegłym roku Tell miał prawie 64 mln zł przychodów (98,7 mln zł miała cała grupa), zysk netto firmy wyniósł 1,17 mln zł (1 mln zł - cała grupa).