Od kilku dni brakuje nam wyraźnego trendu na krajowym rynku walutowym. Złoty porusza się w niewielkim przedziale, szukając nowego wsparcia bądź oporu. Dla euro zakres wahań mieści się pomiędzy 4,02 i 4,06 zł.

Na początku wczorajszej sesji euro wyceniano na 4,04, a dolara na 3,343 zł. Handel rozpoczął się dość spokojnie, niewielkie zainteresowanie ze strony inwestorów zagranicznych dawało się odczuć po wolno zmieniających się cenach i niewielkich obrotach. Tej sytuacji nie zmieniła wypowiedź członka Rady Polityki Pieniężnej Andrzeja Sławińskiego, który opowiedział się za przyjęciem euro tak szybko, jak to możliwe. Dodał również, że bardzo duża zmienność kursu złotego jest jednym z elementów, który niekorzystnie wpływa na poziom inwestycji. Powszechnie twierdzi się, że realnie najwcześniej Polska może przyjąć euro w 2009 r. Czwartkowe popołudnie nie przyniosło zasadniczych zmian w kursach walut. Euro wyceniano na 4,046 zł, a dolar kosztował 3,348 zł. Odchylenie od dawnego parytetu wynosiło 13%.