Majowa dynamika produkcji będzie jeszcze istotniejsza dla rynku długu, na którym na początku piątkowego handlu zanotowano wzrosty cen. Główny Urząd Statystyczny (GUS) przedstawi te dane o godzinie 16.00. Z ankiety Reutera wynika, że produkcja zwiększyła się w maju o 3,3 procent rok do roku, a jej ceny spadły o 0,1 procent.
Zdaniem analityków, większy wzrost wskaźnika produkcji będzie oznaczał, że spowolnienie gospodarcze w pierwszym kwartale było chwilowe, co uniemożliwi Radzie Polityki Pieniężnej (RPP) głębsze obniżki stóp procentowych, na które obecnie liczy rynek. A to może spowodować przecenę na rynku długu.
"Do publikacji danych powinno być już spokojnie. Wyniki produkcji ustawią rynek przynajmniej do posiedzenia Rady w końcu czerwca, a może nawet na dłużej. Na razie panuje optymizm wzmacniany również poprawą nastrojów na rynku długu w strefie euro" - powiedział Marek Kaczor, dealer PKO BP.
Na rynku walutowym zmiany kursu były rano nieznaczne. Złoty poruszał się zgodnie z wahaniami euro/dolara.
"Mamy sezon ogórkowy, sytuacja na scenie politycznej jest w miarę spokojna, więc zmiany od paru dni są nieduże. O kursie złotego decydują zlecenia klientowskie oraz euro/dolar. Ale dzisiaj będziemy mieć dane o produkcji, które mogą wreszcie nadać jakiś impuls złotemu" - powiedział dealer zagranicznego banku w Warszawie. Jego zdaniem, korzystnie na krajową walutę wpływa umocnienie się forinta do najwyższego poziomu od dwóch miesięcy do euro, wywołane zakupami obligacji przez zagranicznych inwestorów przed spodziewanymi obniżkami stóp procentowych.