W Londynie wczoraj przed południem za baryłkę ropy płacono już nawet 58,5 USD, a w Nowym Jorku w czasie notowań pozasesyjnych cena surowca doszła do 59,23 USD za baryłkę. Do wzmożonych zakupów przystąpiono na skutek obaw, że zarówno producenci ropy, jak i rafinerie mogą nie sprostać rosnącemu popytowi na olej opałowy w czasie najbliższej zimy na półkuli północnej. Od trzech lat największy wzrost zużycia ropy wykazują Chiny. W maju znowu bardziej niż przewidywano zwiększyła się tam produkcja przemysłowa, co np. amerykański bank J.P. Morgan & Chase skłoniło do podniesienia tegorocznej prognozy wzrostu dla tego kraju.

"Jestem absolutnie pewien, że bariera 60 USD w końcu zostanie przekroczona, i to raczej wcześniej niż później. Cena 50 USD za baryłkę ropy zostanie już tylko w naszej wdzięcznej pamięci. Sytuacja na rynku jest wyjątkowo napięta i nic nie wskazuje na to, by miała się zmienić" - powiedział w wywiadzie prasowym Gal Luft, dyrektor waszyngtońskiego Institute for the Analysis of Global Security. Ropa naftowa była wczoraj w Londynie o 70% droższa niż przed rokiem, a w Nowym Jorku o 57%.

Rosnące ceny ropy zwiększają obawy o spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego na całym świecie. W najnowszym raporcie o spadku zamówień w przemyśle maszynowym w Japonii jako przyczynę podano właśnie to, że w wyniku drogiej ropy zmniejszyła się sprzedaż czołowych tamtejszych eksporterów i w związku z tym zmniejszyli oni nakłady inwestycyjne.

Coraz więcej analityków podziela opinię, że ropa będzie drożała dopóty, dopóki jej ceny nie wzrosną do takiego poziomu, przy którym zaczną szkodzić gospodarce. Nie wiadomo jednak, jak droga musi być ropa, by spowolnić wzrost w Chinach czy Indiach. J.P. Morgan podniósł prognozę dla Chin do 9,4% z wcześniejszych 9,3% po opublikowaniu raportu o wzroście tamtejszej produkcji przemysłowej w maju aż o 16,6%.

W ankiecie przeprowadzonej przez agencję Bloomberga 35 z 68 analityków (51%) spodziewa się dalszego wzrostu cen ropy naftowej. 18 ekspertów (26%) stawia na ich spadek, a 15 nie przewiduje większych zmian. Jedynie w minionym tygodniu ropa zdrożała o 9,2%, i to mimo środowej zapowiedzi OPEC, że zwiększy wydobycie o 500 tys. baryłek od 1 lipca. Tak dużo ropy to ugrupowanie nigdy jeszcze nie produkowało.