Wydzielanie odrębnych spółek z już działających wielkich korporacji nie bez przyczyny stało się popularne w ostatnich latach. Nowe firmy cieszą się dużą popularnością wśród inwestorów a akcje wykazują szczególną aprecjację. Według obliczeń Thomson Financial, 10 największych spinoffs od 2000 roku zyskało na wartości średnio 41% od momentu oddzielenia od spółek matek. W tym samym czasie S&P500 stracił 2%.
- Inwestorzy zaczęli dostrzegać, że rozdzielone działy radzą sobie lepiej - uważa Peter McKelvey z firmy L.E.K. Consulting. Przykłady można mnożyć. Producent sprzętu medycznego Alcon potroił swoją wartość od momentu oddzielenia się od koncernu spożywczego Nestle, a grupa finansowa CIT Group notowana jest prawie dwukrotnie wyżej po opuszczeniu Tyco. Spinoff nie jest jednak magiczną receptą na sukces. Na przykład wydzielona w 1999 r. z CBS sieć wypożyczalni płyt DVD i kaset wideo Blockbuster praktycznie nie zyskała na wartości.
Dyrektorzy generalni częściej niż dawniej znajdują się pod presją akcjonariuszy na wydzielenie lepiej prosperujących gałęzi koncernu. Według McKelveya, jednym z takich przypadków jest zapowiedź zwiększenia udziałów w General Motors przez Kirka Kerkoriana. Ten wpływowy inwestor nie ukrywa zamiaru zwiększenia nacisków na zarząd koncernu, aby ten zwiększył przychody, na przykład poprzez sprzedaż GMAC.