Wczorajsze dane w zakresie sprzedaży detalicznej mogły wzmóc nadzieje na gwałtowniejsze cięcie stóp przez RPP. Jednak sprzedaż wzrosła w maju zgodnie z oczekiwaniami, co moim zdaniem przesądza, że Rada na najbliższym posiedzeniu, po pierwsze, nie zmieni nastawienia na łagodne, a po drugie, obetnie stopy tylko o 25 pb. Nie zmiejsza to jednak szans na kolejne obniżki, w tym następną, już w lipcu. Rentowności obligacji spadają zaś do kolejnych historycznych minimów. Tak było w środę, wczoraj, choć dziś już niekoniecznie. Wczorajsze minimalne poziomy dochodowości to 4,69% dla papierów dwuletnich OK0807, 4,80% dla pięcioletnich PS0310 oraz 4,81% dla dziesięcioletnich DS1015.

Rynek dyskontuje więc już bardzo duże cięcia. Nastroje podgrzewane są także poprzez spekulacje dotyczące stóp w Eurolandzie. Po cięciu kosztów pieniądza o 50 pb. przez Szwedów, wzrosły nadzieje, że po przeszło dwóch latach na taki ruch zdecyduje się również Europejski Bank Centralny. Na razie jego przedstawiciele pozostają wstrzemięźliwi, ale presja będzie rosła. Ceny niemieckich bundów biją więc kolejne rekordy i myślę, że taki stan rzeczy jeszcze się trochę utrzyma.